Malarstwo Doroty Grynczel było dla niej polem do eksploracji tematu przestrzeni i światła. Skrupulatnie i z wielkim zamiłowaniem do precyzji tworzyła prace, które cechuje mnogość złudzeń optycznych i wrażenie wciągającej głębi. Perfekcjonizm w dążeniu do doskonałości objawia się w szczegółowo opracowywanej powierzchni obrazu. Forma wiedzie tu prymat nad kolorem, choć ten nigdy nie był dla Grynczel sprawą obojętną a narzędziem. Umiejętne wykorzystywanie tonacji barw było jednym ze sposobów konstruowania przestrzeni. Błękit zdominował malarstwo artystki od lat 80. O błękicie mówiła, że to kolor bez początku i bez końca, nie znający granic. Potrafiła tak różnicować jego natężenie, że monochromatyczne kompozycje żyły – pulsowały, falowały, wychodziły poza obszar płótna. W oferowanej kompozycji intensywny kobaltowy błękit dominuje obraz. Kolor stopniowo blednie dopiero na krawędzi kompozycji. Zanika zupełnie pozostawiając białe brzegi płótna. Pozioma oś tworzy symetryczną figurę dwóch połączonych ze sobą dłuższym bokiem trapezów, zorientowanych względem siebie jak w lustrzanym odbiciu. Harmonię formy podkreśla charakterystyczne dla Grynczel opracowanie warstwy malarskiej, która dzięki pionowym liniom żłobkowania daje wrażenie ruchu. Abstrakcyjne malarstwo Doroty Grynczel w szerokim ujęciu wpisuje się w kontynuację poszukiwań op-artowskich. Artystka, której drugi dziedziną działalności była tkanina artystyczna, ze szczególną wrażliwością kładzie nacisk na fakturę i jej rolę w budowaniu przestrzeni.