Aukcje
Wystawy
Obrazy galerii
Zaproponuj obiekt
KUP SPRZEDAJ Usługi
Inspiracje
O nas
Kontakt
pl
pl
en
pln
pln
eur
usd
chf
43.

Piotr Michałowski
(1800-1855)

Portret wiejskiego chłopca

olej, płótno naklejone na tekturę / 59 x 46 cm

na odwrocie naklejki: „Piotr Michałowski | Głowa chłopca wiejskiego" oraz „Związek Polskich Artystów Plastyków | w Krakowie, Plac św. Ducha 1. - Dom Artystów | Data przyjęcia 18/XI.1925 | Autor piotr michałowski | Tytuł głowa chłopca wiejskiego"

Cena wywoławcza:
220 000 zł
Cena wylicytowana:
220000 zł
43.

Piotr Michałowski
(1800-1855)

olej, płótno naklejone na tekturę / 59 x 46 cm

na odwrocie naklejki: „Piotr Michałowski | Głowa chłopca wiejskiego" oraz „Związek Polskich Artystów Plastyków | w Krakowie, Plac św. Ducha 1. - Dom Artystów | Data przyjęcia 18/XI.1925 | Autor piotr michałowski | Tytuł głowa chłopca wiejskiego"

Podatki i opłaty

  • Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna.
    Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 20%.

Katalog wystawy jubileuszowej Piotra Michałowskiego 1855-1925 urządzonej staraniem Związku Artystów Plastyków w Krakowie, Kraków 1925 (poz. 37)
Mieczysław Sterling, Piotr Michałowski, Warszawa 1932, s. 88, il. s. XV
Katalog zur Ausstellung Piotr Michałowski [wystawa ze zbiorów Emila Merwina], Galerie Würthle, Wien 1934, poz. 2
Piotr Michałowski, wstęp Jerzy Sienkiewicz, Warszawa 1964, il. 103
Bedeutende Gemälde polnischer Meister. Ausstellungskatalog, Kunst und Antiquitäten, Czesław Bednarczyk, Wien 1969, poz. 12, il.
Malarstwo polskie w kolekcji Fibaków, Muzeum Narodowe, Warszawa 1992, s. 13 repr.
Polski Paryż. Od Michałowskiego do Lebensteina, malarstwo polskie w kolekcji Wojciecha Fibaka, Muzeum Historyczna m. Wrocławia, Stary Ratusz, Wrocław 1998, poz. i il. s. nlb 26
Polski Paryż. Ecole de Paris Kolekcja Wojciecha Fibaka. Wystawa malarstwa artystów polskich i polsko-żydowskich XIX i XX wieku związanych z Paryżem – od Piotra Michałowskiego do Jana Lebensteina, Muzeum Narodowe w Szczecinie, grudzień 1999-marzec 2000, Szczecin 1999 (poz. i il. s. 32)
Piotr Michałowski 1800-1855. Wystawa dzieł artysty w dwusetną rocznicę urodzin, Muzeum Narodowe, Kraków 2000 (poz. i il. 36 nlb s. 95)

Dziewiętnastowieczny pamiętnikarz, Kazimierz Girtler, zanotował, że Piotr Michałowski „przyczynił się do porządku w Krzyżtoporzycach, odbicie wewnętrznego zarządu znać było w najodleglejszych punktach powierzchni krzyżtoporzyckiej ziemi. Płodozmian po pańsku forsą przeprowadzał, na jego zawód gospodarski miło było popatrzeć. […] uprzyjemniał sobie życie malarstwem […] Obok domu mieszkalnego miał tak urządzoną pracownię, iż można tam było wprowadzać konie, które on z taką prawdą malował, iż od nich oczu oderwać się nie chciało”. Przez wieś „(…) nie przewinął się ni dziad, ni Żyd, aby tylko co miał wyrazistego w twarzy, aby nie był zatrzymany i posadzony na model”. Podobnie nowocześnie zarządzał Michałowski od 1840 r. majątkiem żony w Bolestraszycach. Tam również jego stosunki z chłopami układały się dobrze.„Spólnie pracowali, spoinie się modlili, spoinie się pocieszali. Spoinie się bawili. I malarstwo mu nawet do tych cudów łaski niemało służyło. Włościanie widząc się na płótnie pana swego, czuli się w domu jego, w sercu jego i z rodziny jego” – zachwycał się w „Mowie pogrzebowej na cześć Piotra Michałowskiego” ksiądz Aleksander Jełowicki. Wizerunki okolicznych chłopów, parobków, Żydów, kobiet wiejskich, dziewcząt, ludzi z własnego otoczenia ale stojących niżej w hierarchii społecznej, Michałowski malował dla ćwiczenia i własnej satysfakcji artystycznej. Robił to z wyraźną sympatią dla pozujących modeli. Odtwarzał ich wizerunki ze swobodą i rozmachem, skupiając całą uwagę na wyrazie psychologicznym twarzy. Portretowanych umieszczał zwykle na neutralnym tle, nie rozpraszał uwagi widza na dekoracyjne elementy stroju – chłopi w jego obrazach odziani byli w zwykłe brunatne ubrania bez ozdób. Takim obrazem jest Portret wiejskiego chłopca, przedstawiający młodzieńca o pospolitej, pucołowatej twarzy, z wyrazem smutku w skupionym spojrzeniu.

Obraz należał do wnuka artysty, Dominika Łempickiego. W 1934 pokazano go na wystawie obrazów Piotra Michałowskiego ze zbiorów Emila Merwina w Wiedniu. Po wojnie los obrazu był nieznany; wl 964 r. w albumie poświęconym Piotrowi Michałowskiemu, uznano go za zaginiony. Ponownie pokazano go w 1969 r. na wystawie w antykwariacie Czesława Bednarczyka w Wiedniu, gdzie w 1976 r. zakupiono go do kolekcji Ewy i Wojciecha Fibaków.

Osobną drogą, bo drogą geniusza, idzie Piotr Michałowski, prawdziwy i chyba pierwszy geniusz w rozwoju sztuki polskiej. Do tej osobistości niezwykłej, do tej natury szczerej, świeżej, na wskroś oryginalnej i głębokiej, potężnej we wszystkim, czego swą energiczną dłonią dotknęła, nie podobna przyłożyć tej drobnej skali, którą się mierzy talenta o znaczeniu wyłącznie przejściowym, historycznym. Stanowisko i znaczenie Piotra Michałowskiego w sztuce polskiej jest absolutne, nie historyczne.

– Jan Bołoz-Antoniewicz (Sienkiewicz J., Piotr Michałowski z serii: Wśród swoich i obcych, wyd. Oficyna Wydawnicza Auriga, Warszawa 1959, s. 54.)

 

Piotr Michałowski urodził si ę 2 lipca 1800 roku w Krakowie jako syn Józefa i Tekli Michałowskich. Rodzice artysty byli ludźmi wykształconymi w duchu Oświecenia, co miało oczywisty wpływ na osobowość twórcy. Dzieciństwo oraz młodość Michałowski spędził w Krakowie, gdzie artystyczne wykształcenie odebrał z rąk m.in. Michała Stachowicza, Józefa Brodowskiego i Franciszka Lampiego. Z Krakowem wiążą się również jakże cenne dla twórczości w późniejszym okresie wspomnienia związane z epoką napoleońską, wolnościowymi porywami i nadziejami Polaków na odzyskanie niepodległości. Na Uniwersytecie Jagiellońskim artysta studiował nauki przyrodnicze, matematykę i filologię klasyczną, ale również prawo na uniwersytecie w Getyndze. Powrócił do kraju w 1823 roku i rozpoczął pracę w administracji Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu Państwa. Kariera warszawska rozwijała się w bardzo dobrym kierunku. Przed urzędnikiem Piotrem Michałowskim zaczęły otwierać się kolejne możliwości awansu, pracy na wysokich stanowiskach kierowniczych, co wiązało się z kolejnymi wyjazdami, mi. in. do Włoch. Oprócz ciężkiej pracy na rzecz polskiej administracji podróże te przynosiły artyście niewątpliwe uniesienia duchowe w zetknięciu z włoską sztuką. Powstanie listopadowe jest dla artysty czasem wytężonej, mozolnej pracy przy produkcji broni i amunicji dla powstania. Klęska powstania powoduje jednak, że Michałowski zmienił kierunek swojego losu i podjął decyzję o emigracji do Paryża. Tam w końcu mógł całkowicie oddać się działalności artystycznej, m.in. uczęszczając do pracowni sławnego Nicolasa Toussaint Charleta, przyjaciela Theodora Gericault, który ponoć widząc pierwszą pracę Michałowskiego powiedział: To nie amator, nie uczeń, to mistrz! (Krzysztofowicz-Kozakowska S., Stolot F., Historia malarstwa polskiego, wyd. Kluszczyński 2000, s. 126). Według przekazu córki artysty Celiny Michałowskiej Charlet kopiował konie Michałowskiego do swoich obrazów jak również prosił go o poprawianie swoich, tak bardzo doceniał samorodny kunszt artysty. Michałowski tworzył bowiem z niezwykłą swobodą, która nie przypominała ani też nie opierała się na żadnej szkole, co powodowało, że nigdy nie zbliżyła się nawet do rutyny. Rzeczywiście, przyjeżdzając do Paryża był samoukiem, jeśli nie liczyć lekcji rysunku branych w Krakowie. Tym niemniej został przyjęty we Francji od razu na wstępie jak mistrz. Wedlug przekazu współczesnych przyznano mu pierwszeństwo nawet przed Wernetem i zmarłym niedawno Gericaultem, a trzeba wiedzieć, że działali wówczas w Paryżu tacy wielcy jak Gerard, Gros, Ingres czy Delacroix, nie wspominając o Horacym Vernecie, tak jednak odmiennym w swojej manierze od mistrza Michałowskiego. Od 1833 roku artysta dysponuje już własną pracownią, poświęcając się swobodnym studiom z natury ale przede wszystkim analizom anatomicznym konia w pobliskiej rzeźni. Już wtedy cieszy się uznaniem wydawców francuskich ale też kolekcjonerów, co powoduje, że już po roku bytności na emigracji swobodnie utrzymuje siebie i rodzinę z zawodowych zleceń malarskich. Należy podkreślić, że lata spędzone w Paryżu przyniosły artyście prawdziwą popularność i sławę, głównie dzięki działalności marszandów, która sprawiła, że dzieła mistrza poznała publiczność także w Anglii i Ameryce. Francja poza tym wzbogaciła w oczywisty sposób jego pole widzenia swoją odrębnością i dopełniła doświadczenia malarskiego. W połowie września 1835 roku artysta powrócił do kraju i otworzył tym samym nowy rozdział w swoim życiu twórczym i osobistym. Na polecenie ojca zajął się gospodarstwem w Łuczycach i Krzyżtoporzycach pod Krakowem. Nie rezygnuje z malarstwa, ale rodzime środowisko artystyczne nie jest dla niego stymulujące. Artystycznie Michałowski nie był zwolennikiem żadnych reguł, więc twórcze zapatrywania dawnego nauczyciela Józefa Brodowskiego, Hadziewicza czy Stattlera w oczywisty sposób nie mogły przypaść do gustu twórcy. Przez pozostałą cześć środowiska uważany był często za amatora, spełniającego swoje zachcianki. Tymczasem Michałowski żył sztuką i dla sztuki w swojej niepodrabialnej i nieporównywalnej do niczego manierze. Wkrótce zorganizował w Krakowie swój warsztat malarski, kładąc tym razem nacisk na malarstwo olejne. W 1837 roku umarł ojciec artysty. Doglądanie schedy po nim oraz sprawy codzienne nie odsunęły jednak malarstwa na dalszy plan. Pozostał dobrym malarzem, będąc jednocześnie bardzo dobrym gospodarzem. Urządził swoją pracownię tym razem w Krzyżtoporzycach, przystosowaną typowo do modeli końskich. Miało to odzwierciedlenie w coraz częściej podejmowanych tematach animalistycznych, coraz częściej portretował teraz piękne okazy bydła i koni, odzwierciedlając urodę zwierząt w niekonwencjonalny, cudowny, tchnący miłością sposób. W majątku tym pozostał do 1841 roku, kiedy to przeniósł się do Bolestraszyc w przemyskiem. Talent artysty rozkwitł tu w pełni. Wspaniałe wizerunki wołów, byków, koni arabskich wypożyczanych jako modele z pobliskich stadnin powstawały przy jednoczesnym kontynuowaniu motywów scen rycerskich, epizodów wojennych, husarów, lisowczyków i zaprzęgów artyleryjskich. Michałowski odbył również w tym czasie kilka podróży zagranicznych, głównie odwiedzając muzea w Wiedniu, Paryżu, Monachium, ale też Belgii czy Holandii. W 1848 roku artysta na pięć lat został wyrwany z dotychczasowego trybu życia. Podjął stanowisko prezesa Rady Administracyjnej Miasta Krakowa. Do majątków swych dojeżdżał sporadycznie, a większe projekty artystyczne odsunął na dalszy plan. To jednak paradoksalnie w tym okresie zbliżył się najbardziej do odbiorcy krajowego. Zorganizowana licytacja na rzecz emigrantów wyrzuconych z Krakowa czy zakładu dla zaniedbanych chłopców przynoszą nadspodziewany sukces. Publiczna działalność artysty przesłoniła zdawałoby się sprawy artystyczne, ale to właśnie ona dopełniła jego charakterystyki jako człowieka sztuki i patrioty. Należy tu wspomnieć chociażby o jego wkładzie i zaangażowaniu w renowację ołtarza Wita Stwosza. W 1853 roku Michałowski ustępuje z zajmowanego stanowiska. Umiera w Krzyżtoporzycach 9 czerwca 1855 roku.