Tkanina w dłoniach Anny Michniewicz przestaje być miękką materią, a staje się budulcem, narzędziem do opowiadania o przemijaniu, destrukcji oraz strukturze świata. Od dziesięcioleci artystka udowadnia, że polska szkoła tkaniny to nie tylko tradycyjne gobeliny, ale i trójwymiarowe rzeźby – obiekty, w których ważne jest zarówno tworzenie, jak i niszczenie. Urodziła się w 1953 roku, a studia rozpoczęła w 1974 roku. Studiowała w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu, a następnie w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych na Wydziale Malarstwa w pracowni Tadeusza Dominika. Równocześnie, właściwie przez przypadek, zachęcona przez przyjaciółki trafiła na Wydział Tkaniny Artystycznej w pracowni Wojciecha Sadleya. Dyplom z tej dziedziny otrzymała z wyróżnieniem w 1978 roku. Jej niekwestionowany talent został dostrzeżony na przełomie lat 70. i 80. W 1979 roku triumfowała na Warszawskich Prezentacjach Sztuki Młodych. W 1983 roku doceniono jej twórczość w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi na wystawie ,,Tkanina artystyczna w Cepelii”, gdzie otrzymała nagrodę za dywan. Rok później prace artystki wyróżniono w Olimpijskim Konkursie Sztuki. Z cyklem wystaw ,,Tkanina” odwiedziła m.in. stołeczną Galerię Test, Galerię Teatru Polskiego oraz wrocławską Galerię Tkacką Na Jatkach. W 2011 roku zdobyła II nagrodę na ,,Weaving and Fiber Art Competition” w Parmie, a jej działalność w tym czasie uświetniły głośne wystawy, takie jak ,,Fragmenty” (2012), ,,Przenikania” (2013) czy ,,Makatki” (2013, 2015). Michniewicz wyznaje, że to właśnie w dekonstrukcji kryje się unikalne piękno. Z wyczuciem uprawia ,,twórczy recykling”, odnajdując poetycki potencjał w przedmiotach odrzuconych. Dziś wiele jej prac zdobi stałe zbiory w najważniejszych polskich instytucjach, takich jak Centralne Muzeum Włókiennictwa w Łodzi czy BWA w Warszawie.