Aukcje
Wystawy
Obrazy galerii
Zaproponuj obiekt
KUP SPRZEDAJ Usługi
Inspiracje
O nas
Kontakt
pl
pl
en
pln
pln
eur
usd
chf
42.

Marek Bimer
(1962)

Fumo, 2024

żywica epoksydowa, włókno szklane / 180 x 60 x 55 cm

sygn. u dołu: MB 24

Cena wywoławcza:
28 000 zł
Estymacja:
35 000 - 45 000 zł
42.

Marek Bimer
(1962)

żywica epoksydowa, włókno szklane / 180 x 60 x 55 cm

sygn. u dołu: MB 24

Podatki i opłaty

  • Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna.
    Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 20%.
  • Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite" według progów zawartych w regulaminie aukcji. Do 50 tys. euro stawka opłaty wynosi 5%.

Warszawa, kolekcja prywatna. Własność artysty.

Warszawa, dawna hurtownia farmaceutyczna Polypharm, Marek Bimer. Oświecenie, 16-29.05.2026. Warszawa, Dom NOTI, Regeneracja, 11.09-30.11.2025. Strasburg, Parlament Europejski, Regeneracja, 05-06.2025. Bruksela, Parlament Europejski, Regeneracja, 05-06.2025.

Działalność artystyczna Marka Bimera to fascynujący przykład łączenia przedmiotów użytkowych z dziełami sztuki. Artysta, który oprócz bycia rzeźbiarzem, jest także grafikiem i projektantem, wyraźnie pokazuje w swojej sztuce zafascynowanie każdą z tych dziedzin. Jak sam mówi, lubi, gdy jego rzeźby rdzewieją czy z czasem pokrywają się patyną. Pasjonuje go wzornictwo przemysłowe, a szczególnie przedmioty, które zostały przekształcone, pierwotnie posiadając inną funkcję lub ulegając zniszczeniu, pęknięciu czy wręcz zderzeniu z naturą, tworząc nowy, oryginalny „produkt”. Bimer tworzy z różnych materiałów, takich jak glina, szkło, metal czy żywica. To właśnie rzeźba z żywicy natchnęła go do tworzenia konstrukcji świetlnych, gdy przypadkiem wpadło przez nią światło, a artysta zainspirował się rzucanymi przez otwory cieniami i kolorami. Jak sam wspomina: „Moje świetlne obiekty nawet, gdy nie świecą, zachowują własną formę i są po prostu rzeźbami, w których dodatkowym walorem jest to, że mogą być przedmiotem użytkowym” (Burkiewicz M., Art of Living: z wizytą u rzeźbiarza Marka Bimera, „Label”, 06.02.2024). Prezentowany obiekt „Fumo”, czyli z włoskiego „dym”, to doskonały przykład formy, która pomimo swej statyczności nabiera lekkości i delikatności, niczym płynące opary. Lampy-rzeźby Marka Bimera, nie są obojętnym elementem wnętrzarskim, a tak zwanym „statement piece”, to przestrzeń powinna być dostosowana pod ich obecność, a nie na odwrót. W maju tego roku, odbyła się przeglądowa, monograficzna wystawa artysty pt. „Oświecenie”, gdzie na przestrzeni o powierzchni ponad 1200 m2, w dawnej, warszawskiej hurtowni farmaceutycznej zaprezentowano szeroki przegląd jego prac świetlnych. Formy, stojące oraz wiszące, o niebanalnych kształtach, nadały przestrzeni industrialnej hali bajkowego nastroju, tworząc perfekcyjny kontrast ze srogim wnętrzem.

Zawsze fascynowało mnie w rzeźbie to, że żyje ona inaczej niż na przykład obraz olejny. Kiedy stoi na zewnątrz rdzewieje, patynuje się. Pada na nią deszcz, bywa przykryta śniegiem. – Marek Bimer
(Burkiewicz M., Światłoczułość, „Label”, 2024, s. 27)

Urodzony w 1962 roku Marek Bimer jest rzeźbiarzem, designerem i wszechstronnym projektantem. Dorastał w rodzinie artystów, więc potrzeba kreacji od dziecka pulsowała mu pod skórą. „Moja mama Zofia Wolska, z moim ojczymem Tadeuszem Łodzianą, wieloletnim profesorem na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, przejęli słynną pracownię na Brzozowej po Alinie Szapocznikow i Romanie Cieślewiczu, jej mężu. Wychowałem się tam, uczestniczyłem we wszystkich realizacjach, które tam przez wiele lat powstawały” – wspomina rzeźbiarz (Bimer M., Zanurzeni w sztuce, rozm. przepr. W. Kwiatkowska, „NAP”, 05.02.2022). Na przedmiot swoich studiów wybrał grafikę warsztatową u prof. Haliny Chrostowskiej na warszawskiej ASP. Dyplom obronił w 1898 roku. Ze względu na przemiany ustrojowe, zdecydował się jednak pracę w reklamie, gdzie spełniał się przez kolejne dwadzieścia pięć lat. Rzeźbić zaczął stosunkowo niedawno, bo w 2015 roku, po śmierci matki. „(…) to, że zacząłem rzeźbić dopiero w tym wieku, nie może odciąć całego magazynu, który we mnie już był. Bo twórczość to kreowanie, myślenie itd. A to się u mnie działo od dzieciństwa, odkąd przyglądałem się temu, co się dzieje w pracowni” – tłumaczy artysta (Bimer M., Zanurzeni w sztuce, dz. cyt.).

Realizacje rzeźbiarskie Bimera są stałym poszukiwaniem doskonałej formy. Jako swoje medium artysta wybiera brąz, beton, żywicę i włókno szklane, a niekiedy też odpady – zapomniane i niechciane przedmioty. Tworzy prace o symbolicznej wymowie, balansujące na granicy abstrakcji. Jego inspiracje płyną z twórczości Hansa Arpa oraz Henry’ego Moore’a. W swoim cyklu pt. „Newcomer” artysta maksymalnie wygładza i upraszcza bryłę, pozostając jednak w obrębie bimorfizmu. Rzeźby te są „(…) syntezą formy, która w swojej genezie ma przypominać człowieka, ale sprowadzona jest do minimum. I przez to trochę odszedłem od form przedstawiających. W tej serii rzeźb szukam »nieznanego«, dlatego obiekty nazywam przybyszami – nie wiemy skąd przychodzą, jak wyglądają, a te prace to moje o nich wyobrażenie” – tłumaczy artysta (Bimer M., LABEL. Art of Living: Z wizytą u rzeźbiarza Marka Bimera, rozm. przepr. M. Biurkiewicz, „Label Magazine”, 06.02.2024).