Podatki i opłaty
-
Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna.
Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 20%.
Fangor Wojciech (1922 - 2015)
sygn. na autorskiej tabliczce: PAWEL MAX ORLOWSKI / PINK BOT / 2023 / ED 5/7
sygn. na autorskiej tabliczce: PAWEL MAX ORLOWSKI / PINK BOT / 2023 / ED 5/7
Podatki i opłaty
Warszawa, kolekcja prywatna.
Warszawa, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, PINK BOT, OMENA Art Foundation, kwiecień – maj 2026. Ćmielów, postindustrialne hale manufaktury porcelany, Instalacja PINK BOT, 2026. Van Rij Gallery, czerwiec 2025 marzec 2026. Katowice, Muzeum Śląskie w Katowicach, PINK BOT. Paweł Orłowski, 26.10.2024 – 25.05.2025. Radom, Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej ,,Elektrownia”, PINK BOT. Paweł Orłowski, 18.05.2024 – 29.09.2024.
Rij K., PAWEŁ ORŁOWSKI PINK BOT, wyd. Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej ,,Elektrownia” w Radomiu, Radom 2024 s. nlb.
Obok „Pink BOT-a” Pawła Orłowskiego nie można przejść obojętnie. Jego muskularną, heroiczną sylwetkę, zakorzenioną w ikonografii amerykańskich superbohaterów, budują zespawane ze sobą stalowe trójkąty – charakterystyczny element rozpoznawalnego języka rzeźbiarskiego artysty. Można by pomyśleć, że mamy do czynienia z futurystycznym cyborgiem, produktem nadchodzącej technologicznej epoki. Idea pracy nie jest jednak zakorzeniona w przyszłości, lecz w teraźniejszości. „Pink BOT” to człowiek przetworzony przez system: zgeometryzowany, stypizowany, pozbawiony cech indywidualnych, a jednocześnie wciąż wyraźnie antropomorficzny. Ma głowę, ręce i nogi, zachowuje monumentalną postawę ciała, lecz nie posiada twarzy. Sytuuje się gdzieś pomiędzy klasycznym posągiem a obiektem konceptualnym – między ikoną siły a znakiem kulturowej projekcji. Rzeźba bije po oczach intensywnym, pop-artowym różem. Zamysłem artysty nie jest jednak prosty żart ani ironia. W kontraście formy i koloru kryje się zasadnicza myśl pracy: refleksja nad konstruktami społecznymi, definicją tożsamości płciowej oraz nierównościami. Muskularne ciało, kojarzone z siłą, dominacją i modelem heroicznej męskości, zostaje zestawione z barwą współcześnie przypisywaną kobiecości. Orłowski gra tym napięciem, wysyłając dwa pozornie sprzeczne komunikaty: poprzez formę i poprzez kolor. Pokazuje, że wiele wyobrażeń dotyczących płci, roli społecznej i wyglądu wynika z powtarzanych przez dekady schematów. „Pink BOT” opowiada o zaprogramowanym człowieku – ukształtowanym przez normy, oczekiwania i kulturowe podziały na to, co „męskie” i „kobiece”. Znaczenie różu, tak istotne dla odbioru pracy, również nie jest jednoznaczne. Jak przypomina Katarzyna Rij w tekście kuratorskim: „kolor różowy w historii sztuki pełnił różnorodne funkcje symboliczne, ewoluując wraz ze zmianami społecznymi i kulturowymi” (K. Rij, Paweł Orłowski. Pink BOT, Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia” w Radomiu, Radom 2024, s. 5). Jeszcze w XVIII i XIX wieku róż bywał łączony z męskością, wysokim statusem i elegancją, podczas gdy kobiecość częściej utożsamiano z kolorem niebieskim. Dopiero XX wiek, wraz z rozwojem nowoczesnego marketingu i popkultury, mocno przypisał róż kobiecości, utrwalając ten kod w zbiorowej wyobraźni. Prezentowany „Pink BOT” jest jednym z siedmiu wykonanych przez artystę rzeźb, które tworzyły razem instalację przestrzenną eksponowaną w różnych przestrzeniach publicznych. Projekt organizował i ożywiał otaczający krajobraz, a zarazem uruchamiał dyskurs społeczny. Monumentalna, różowa figura stała się punktem wyjścia do rozmowy o tym, jak silnie nasze myślenie kształtują stereotypy. Orłowski nie proponuje jednak unifikacji ani zatarcia różnic, wskazuje natomiast na potrzebę równego dostępu do praw, możliwości i odpowiedzialności – pomimo odmienności. „Pink BOT” zachęca do refleksji nad tym, gdzie kończy się tradycja, a zaczyna dogmat – i czy potrafimy mówić o tożsamości bez odruchowego powtarzania kulturowych programów.
Układ i relacja między abstrakcyjnymi formami tworzy realistyczną, przedstawiającą całość. Wszystko wywodzi się z abstrakcji lub też wszystko pochodzi od realizmu, to się wzajemnie uzupełnia. Kwestią jest tylko, w którą stronę przesuniemy suwak, bardziej ku realizmowi czy bardziej w stronę abstrakcji.
– Paweł Orłowski
Nie zastanawiałem się, czy moją inspiracją byli klasycy czy artyści współcześni, czerpałem z tego źródła, które jest ponadczasowe. Na przełomie wieków style, trendy były różne, ale ludzie którzy tworzyli i tworzą sztukę, chcą się wypowiadać, są bardzo do siebie podobni.
– Paweł Orłowski
Urodzony w 1975 roku Paweł Orłowski jest absolwentem krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych (dyplom u prof. Józefa Sękowskiego) oraz Universität der Künste w Berlinie (dyplom u prof. Karlheinza Biederbicka). Poprzez niekonwencjonalne myślenie o rzeźbie, udało mu się wypracować bardzo charakterystyczny styl, oparty na minimalistycznej, kubizującej formie. Głównym tematem prac Orłowskiego jest człowiek i jego rola we wszechświecie. Eksperymentując z formą postaci ludzkiej, artysta łączy nowoczesność z tradycją. Interpretuje na nowo klasyczne tematy z historii sztuki, takie jak pomnik czy posąg konny, geometryzuje ich bryłę i redukuje do minimum. Odlewa prace w brązie i betonie, a także tworzy wielkoformatowe kompozycje ze stalowej blachy, które pokrywa monochromatycznym kolorem.
Bohaterem twórczości Orłowskiego jest tzw. „BOT”, za którym stoi koncepcja hybrydy człowieka z maszyną. Wysoki czasem na kilka metrów, o surowym, kubistycznym designie, stanowi odzwierciedlenie naszych coraz bardziej wirtualnych czasów: „Wirtualizacja, robotyzacja i cyfryzacja praktycznie wszystkich dziedzin ludzkiej aktywności jest nieunikniona. Sztuka nie jest wyjątkiem. Z jednej strony realna obecność sztuki jest i będzie niezastąpiona, z drugiej – twórczość artystyczna znajduje śmiało swoje miejsce również w wymiarze cyfrowym” (Szabłowski S., Na ramionach olbrzymów. Rozmowa z rzeźbiarzem Pawłem Orłowskim, „Zwierciadło”, 3.03.2022).
Istotą sztuki Orłowskiego jest jego dialog z dawnymi mistrzami, mimo wyzbycia się naturalistycznej formy. U podłoża jego rzeźbiarskich prac stoją osiągnięcia Michała Anioła, Rodina, Zadkine’a i Giacomettiego. Z tym pierwszym wszedł nawet w bezpośrednią interakcję, tworząc na wystawę w krakowskiej ASP w 2019 roku własną interpretację „Wawrzyńca Medyceusza” z kaplicy Medyceuszów w kościele San Lorenzo we Florencji. Rzeźba do dziś stoi przy wejściu do gmachu uczelni, a towarzyszy jej XVII-wieczna kopia „Wawrzyńca Medyceusza” Michała Anioła, dar od Luwru dla krakowskiej ASP.
Orłowski jest laureatem wielu polskich i międzynarodowych nagród, wyróżnień i stypendiów. Wystawia regularnie, nie tylko w Europie, ale również w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Jego projekt „Interwencja”, pokazany w 2006 roku na Triennale Rzeźby w Poznaniu został bardzo ciepło przyjęty przez m.in. Magdalenę Abakanowicz. Artysta od 2000 roku pracuje na macierzystej uczelni. Obecnie pełni funkcję kierownika Katedry Sztuk Wizualnych oraz prowadzi Pracownię Rzeźby a Wydziale Form Przemysłowych.