Aukcje
Wystawy
Obrazy galerii
Zaproponuj obiekt
KUP SPRZEDAJ Usługi
Inspiracje
O nas
Kontakt
pl
pl
en
pln
pln
eur
usd
chf
13.

Jan Berdyszak
(1934-2014)

Rzeźba V, 1969

blacha stalowa, emalia niebieska / 36 x 25 x 9 cm

sygn. i opisany na autorskiej nalepce: JAN / BER / DYSZ / AK / RZEZBA V. / 1969

Cena wywoławcza:
50 000 zł
Estymacja:
70 000 - 80 000 zł
13.

Jan Berdyszak
(1934-2014)

blacha stalowa, emalia niebieska / 36 x 25 x 9 cm

sygn. i opisany na autorskiej nalepce: JAN / BER / DYSZ / AK / RZEZBA V. / 1969

Podatki i opłaty

  • Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna.
    Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 20%.
  • Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite" według progów zawartych w regulaminie aukcji. Do 50 tys. euro stawka opłaty wynosi 5%.

Warszawa, kolekcja prywatna. Lublin, kolekcja Waldemara Andzelma.

Folga-Januszewska D., ANDZELMIADA, Waldemar Andzelm, Lublin 2021, s. 115.

Berdyszak nie tworzy po prostu w materii, a w przestrzeni, świetle i powietrzu. Odrzuca on tradycyjny ciężar rzeźby zmuszając ją, by otworzyła się na otoczenie. Jego prace wchodzą w wymiar nad materialny, intrygują i przyciągają widza swoją iluzorycznością. Czasem może to być kolor obiektu, a czasem jego brak. Wszystko co wymyka się sztywnym, akademickim ramom znajdziemy właśnie w twórczości Jana Berdyszaka. Zadaje on pytanie dotyczące bytu przestrzeni, co stanowi centrum rozważań tego artysty. Forma staje się w jego dłoniach jedynie narzędziem do przekazywania wyższych idei, zajmowania pewnego stanowiska. W swoich Notatkach pisał: ,,Tylko kontekst pustki, może ujawnić wartości pełne zarówno w sztuce jak i w życiu – tak, jak bezsensowność wyłania sensy”. (Jan Berdyszak, Notatki, 1970-73). Pod ręką Berdyszaka z pozoru ciężki, industrialny element staje się zaskakująco lekki. Figury, z których złożona jest prezentowana „Rzeźba V” z 1969 roku, wydają się na pozór proste, ale w kompozycji artysty tworzą unikalną całość. Ta spójna sekwencja została przykryta kobaltową, połyskującą powłoką, która wraz z ażurami nadaje formie lekkości. Z każdym spojrzeniem można odczuć zmienny układ aranżacji sił – ostre cięcia kontrastują z obłymi, miękkimi łukami.

Od momentu stworzenia formatu integralnego w moich obrazach nie chodzi już tylko o konstruowanie płaszczyzny obrazu, ale o konstruowanie porządkujące całe otoczenie obrazu. Tym samym otoczenie (ściana) staje się częścią obrazu, przyporządkowaną i porządkującą. Obraz otwiera się na otoczenie i nowe możliwości konstrukcyjne. Budować obraz znaczy teraz budować (porządkować) otoczenie, czyli to, co istnieje nierozdzielnie z obrazem i jego treścią. – Jan Berdyszak

(Jan Berdyszak. Prace 1960-2006, Poznań 2006, s. 281)

Wiodącym motywem sztuki Jana Berdyszaka jest przestrzeń. Wokół tej tematyki skupiały się poszukiwania artysty od momentu ukończenia w 1958 roku studiów w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu. Przestrzeń – otaczająca, wypełniająca czy przenikająca obiekt – oraz sytuacje przez nią aranżowane, towarzyszyły artyście w zgłębianiu problematyki istoty obrazu. Od najwcześniejszych prac zrywał on z powszechnie przyjętymi dla malarstwa formatami, tworząc obrazy koliste, pełne i fragmentaryczne. Przeprowadzane metamorfozy dotyczyły zarówno blejtramu jak i powierzchni płótna, która nawet jeśli pozostawała tradycyjnie prostokątna, zapełniana była układem pionowych bądź poziomych kół bądź ich wycinków – czyli reszt. Co wyjątkowe, artysta lubił określać całą swoją twórczość właśnie mianem „reszty reszt” (Zboralska K., 101 polskich artystów współczesnych. Wybitnych, uznanych, debiutujących, wyd. Artinfo, Warszawa 2019, s. 18).

Od połowy lat 60. malarz tworzył cykl „Obraz strukturalny z kołem”. Głównym założeniem tej przełomowej serii, ukierunkowującej dalsze poszukiwania Berdyszaka, stały się wewnętrzne lub zewnętrzne (w stosunku do obiektu) wycięcia o geometrycznych kształtach. Podkreślały one istotę niewidzialnej części obrazu czyli towarzyszącej mu przestrzeni. Wraz z upływem czasu, kwestia „pustego” nabierała niemal równorzędnego znaczenia z tym co widzialne – samym obiektem. To, co fragmentaryczne, nieobecne czy wycięte, artysta podkreślał stosując mocny kontur, ostro załamującą się linię czy otwór wewnątrz kompozycji.

Berdyszak konsekwentnie przez lata zgłębiał problematykę granicy istnienia sztuki i rzeczywistości oraz wzajemności relacji zachodzących między obiektem, przestrzenią i obserwującym widzem. W tym kontekście artysta bliski jest op-artowym twórcom, takim jak Wojciech Fangor, którzy prowadzili podobne poszukiwania na gruncie zdecydowanie jednak bardziej malarskim. Berdyszak jawi się bardziej jako naukowiec. Poprzez konsekwentne operowanie kolejnymi cyklami, sukcesywnie analizował interesujące go aspekty.

W latach 70. zajął się tematem przestrzeni jako pustki oraz jako wstępu do przezroczystości. Rozpoczął swoją słynną serię „Passe-partout”, do której realizacji używał przezroczystych materiałów i drewna. Samo słowo „passe-partout”, oznaczające „przejście ku całości”, zdaje się doskonale syntetyzować poszukiwania twórcze Berdyszaka. Artysta podążał od nicości przez transparentność po to, co widzialne i namacalne – obiekt. W jego całym ciągu twórczym, nadrzędną pozostaje idea i jej szczegółowa analiza, co odbywa się kosztem materiału, czyli samego dzieła. Stąd Berdyszak z taką łatwością eksperymentował z rzeźbą, używając do niej nie tylko szkła i drewna, ale też blachy czy emaliowanych elementów – wszystkiego co pozwalało mu na budowanie rozmaitych układów. Jego sztuka łamie po dziś dzień wszelkie konwencje tradycyjnego warsztatu malarza. Okrągłe blejtramy, wycięcia w płótnie, kompozycje-obiekty, układy wieloczęściowe – poszukiwania te służyły zobrazowaniu pojęcia otwartości i nieskończoności, konfrontacji obrazu z jego otoczeniem. Bez względu na formę jaką przyjmuje dzieło, wyróżnikiem artysty pozostaje analityczna postawa, naukowy charakter i konsekwencja w realizowaniu swojej wyjątkowej koncepcji.