Aukcje
Wystawy
Obrazy galerii
Zaproponuj obiekt
KUP SPRZEDAJ Usługi
Inspiracje
O nas
Kontakt
pl
pl
en
pln
pln
eur
usd
chf
94.

Jan Dobkowski
(ur. 1942)

Hipnoza, 1990

olej, akryl, płótno / 147 x 197 cm

sygn. p.d.: Jan Dobkowski 1990, sygn. i opisany na odwrociu: Jan Dobkowski / ,,HIPNOZA" 1990 / olej + acryl / 147 cm x 197 cm

Cena wywoławcza:
180 000 zł
Estymacja:
240 000 - 280 000 zł
Cena wylicytowana:
200 000 zł
94.

Jan Dobkowski
(ur. 1942)

olej, akryl, płótno / 147 x 197 cm

sygn. p.d.: Jan Dobkowski 1990, sygn. i opisany na odwrociu: Jan Dobkowski / ,,HIPNOZA" 1990 / olej + acryl / 147 cm x 197 cm

Podatki i opłaty

  • Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna.
    Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 20%.
  • Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite" według progów zawartych w regulaminie aukcji. Do 50 tys. euro stawka opłaty wynosi 5%.

Warszawa, kolekcja prywatna (dar od artysty).

Dalekie podróże otworzyły w twórczości Jana Dobkowskiego osobny rozdział. Podczas gdy w szarej, komunistycznej Polsce codzienność bywała ograniczona i przytłumiona, za granicą artysta doświadczał swobody, intensywności barw, radości życia i egzotyki natury, które po powrocie stawały się dla niego twórczym impulsem. Ameryka Południowa, Australia, greckie i kanaryjskie wyspy czy Himalaje nasycały jego wyobraźnię, rodząc kolejne cykle i stylistyczne przemiany. Sam artysta przyznawał: „W miarę możliwości staram się dużo podróżować, aby poznać świat przyrody i różnych kultur, gdyż jedno i drugie, to natchnienie dla mojej sztuki” (J. Dobkowski, Autobiogram, [w:] Jan Dobkowski. Linia śladem myślenia, BWA, Jelenia Góra 1999). W dalekich krainach i nieznanych krajach natura niejako „wchodziła” w Dobkowskiego – podpowiadała mu rytm, kolor, ruch i nowe sposoby obrazowania. Z tego bogactwa doznań w latach 90. wyłonił się m.in. cykl „Oceanidy”. Łączy on fascynację wodnym żywiołem z mitologiczną wyobraźnią: Oceanidy, nimfy patronujące morzom, oceanom i greckim wyspom, zostają wpisane przez artystę w pulsujące, podwodne pejzaże. Dobkowski rozwija tu własny język linii – podstawowego narzędzia opisu świata, śladu myślenia i odczuwania. Jak mówił: „Linia jest najważniejsza. Linia to myśl”. W obrazach z tego cyklu barwne kreski, rytmy i pasma układają się w rozedrgane kompozycje, w których można dostrzec ciała nimf, roślinność, rafy, fale i migotliwą głębię oceanu. Prezentowane obrazy z 1990 roku – „Hipnoza” i „Oceanidy Atlantydy” – są dwiema odsłonami tej samej podwodnej fantasmagorii. W „Hipnozie” dominuje zieleń, nadająca kompozycji wrażenie głębi, zanurzenia i biologicznej bujności. Z ciemnego tła wyłaniają się wijące formy zapisane rytmicznym układem kresek, tworząc jakby rozświetlone od środka fragmenty kobiecych ciał, koralowców i wodnych prądów. Obraz działa niemal jak trans – prowadzi wzrok po falujących liniach, wciąga w gęstą strukturę i pozwala odczuć ocean jako żywy organizm. „Oceanidy Atlantydy” utrzymane są natomiast w delikatniejszej, brzoskwiniowo-różowej tonacji. Jasne tło rozświetla kompozycję, a wielobarwne układy linii wydają się bardziej powietrzne, migotliwe, niemal świetliste. Tytułowa Atlantyda wzmacnia aurę mitu – przywołuje świat zatopiony, utracony, ale dalej obecny w wyobraźni. Oba płótna pokazują Dobkowskiego jako artystę, który potrafił zbudować niesamowite malarskie uniwersum z samej linii, koloru i rytmu. Erotyzujące, płynne formy stają się znakami życiowej energii natury. Wyrastają z doświadczenia podróży, lecz prowadzą znacznie głębiej: ku przestrzeni podświadomości, zmysłów i mitów.

Gdy mówimy o malowaniu, najważniejszy jest proces. Jest to dyskusja ze sobą i cały czas jest coś do powiedzenia. Powstają coraz to nowe kierunki, sam artysta, gdy długo żyje, ma nowe przemyślenia i to się rozwija w czasie. Cały czas się o tym myśli i żyje się tym. Nie chodzi o pieniądze ani wystawy, ani o nic innego, tylko o przygodę tworzenia. To jest najważniejsze.

– Jan Dobkowski (Co po Cybisie? [katalog wystawy], wyd. Zachęta Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa 2018, s. 187.)

 

W 1994 roku Jan Dobkowski odbierał nagrodę im. Jana Cybisa będącą wyrazem szczególnego uznania za całokształt twórczości. Nie spodziewał się zapewne tego kilkadziesiąt lat wcześniej kiedy jako uczeń najsłynniejszego polskiego postimpresjonisty i kolorysty – Jana Cybisa – bezustannie z nim polemizował przeciwstawiając się dominującemu w pracowni sposobowi malowania grubą warstwą farby. Pierwsze lata twórczości Dobkowskiego charakteryzowały się obrazami o płaskich i lśniących powierzchniach, których kompozycja była od początku przemyślana. Od początku duże znaczenie Dobkowski przypisywał kresce, charakteryzującej się niezwykłą precyzją i czystym pociągnięciem. Linia, wijąca się i „opowiadająca” obraz, stała się szybko znakiem rozpoznawczym artysty. Biegłość rysunkowa artysty pozwoliła na rozpoznawalność, ale i dla samego artysty była bardzo ważna : „W linearyzmie żyję. Wokół siebie widzę wielką sieć, w niej tkwię. To, co rzeczywiste – poprzez fakt, że złożone jest z linii – staje się abstrakcyjne. Linia jest najważniejsza. Linia to myśl.” Problematykę linii rozwinął Dobkowski w licznej serii rysunków tuszem, które charakteryzowały się bardzo odważnym, wyolbrzymionym detalem ciał kobiet i mężczyzn, wplatającym się w otaczających ich krajobraz. Kierunek jaki objął artysta nie spotykał się jednak ze zrozumieniem środowiska akademickiego. W obliczu środowiskowego odrzucenia szczególne więzy przyjaźni połączyły Dobkowskiego z Jerzym (Jurry) Zielińskim, który podobnie jak on sprzeciwiał się malarstwu o charakterze impresjonistycznym nauczanym przez profesorów na Akademii. Razem stworzyli duet, który w 1967 roku przekształcili w grupę NEO-NEO-NEO. Jego nazwa miała w sposób przekorny wskazywać na to, że w sztuce nie ma nic naprawdę nowego. W roku 1968 Dobkowski pokazał swoje prace na wystawie „Secesja-Secesja?” w Galerii Współczesnej w Warszawie, która wywołała wielkie zainteresowanie w mediach i wśród krytyków. Podczas działalności grupy Dobkowski – używając swojego pseudonimu Dobson – stworzył pierwsze zielono-czerwone obrazy, w których operował giętkimi i falistymi liniami oraz swego rodzaju złudzeniami optycznymi, wywołującymi pozorny ruch i wirowanie form. Na trzeciej wystawie grupy NEO-NEO-NEO, która odbyła się w 1969 roku w tarchomińskich zakładach farmaceutycznych Polfa, Dobkowski pokazał wycięte z płyty monumentalne sylwety postaci charakteryzujące się tą samą fantazyjną linią i intensywną barwą – zawieszone w industrialnej przestrzeni zakładów przemysłowych wywołały ogromne wrażenie. (…) prace, wycięte z pilśniowych płyt są kontynuacją doświadczeń malarstwa sztalugowego. Jako dwustronne, zawieszone tak, by można je było oglądać z obydwu stron, nabrały charakteru kompozycji przestrzennych. (Zestawienie…) ostrej agresywności ich koloru z otoczeniem maszyn w hali fabrycznej stwarza napięcia nieoczekiwane, emocjonujące swoją niezwykłością.” – pisała o wystawie Bożena Kowalska. Sukcesy w Polsce przekuły się wkrótce w sukces zagraniczny – obrazy Dobkowskiego znalazły się m.in. na prestiżowej prezentacji „Polskie malarstwo współczesne. Źródła i poszukiwania” w Paryżu (1969).

Duet z Jurrym pod szyldem grupy  NEO-NEO-NEO przetrwał do roku 1970 kiedy to na skutek różnic poglądowych, artyści postanowili rozpocząć działalność indywidualną. Od tej pory Dobkowski równolegle z obrazami malarskimi, tworzył formy z płyt i folii do montownia w przestrzeni. Jego twórczość została uhonorowana złotym medalem na Sympozjum Złotego Grona w Zielonej Górze oraz stypendium, które pozwoliło artyście wyjechać na rok do USA. Styl artysty zmienił się  wraz z upływem lat. W jego pracach z połowy lat 70′ widoczna jest zmiana ich wymowy – erotyzm ustąpił miejsca romantycznym rysunkom pozbawionym postaci, kompozycje złożone są z misternie przeplatających się linii. Konsekwentne rozważania nad linią zaowocowały nie tylko licznymi abstrakcyjnymi rysunkami ale również akcjami w plenerze, np. Rysunek wiatru (1974), Płonący kwadrat (Osieki 1979) czy Brzeg rzeki (Łomża 1980). Wyraźną zmianę nastroju i wymowy jego prac przyniosły wydarzenia 1980-1981 roku, zwłaszcza wprowadzenie stanu wojennego. Monochromatyczne, ciemne płótna znaczył wtedy nikłymi, wiotkimi liniami rysunku. Najczęstszym motywem były patriotyczne i religijne symbole, dopowiadane tytułami nawiązującymi do realiów czasu.

Kolejna radykalna zmiana nastąpiła w latach 90. Symbolicznym zwiastunem nowego okresu stał się olbrzymi, radosny, eksplodujący bogactwem barw, kształtów i ruchu obraz „A życie sobie płynie…”z 1990-1991. Od tego czasu Dobkowski tworzy kolejne cykle: Dźwięki (1994), Obrazy symultaniczne (1995-96), Karnawał w Rio (od 1997), Nokturny (1998) oraz rozpoczęty w 1992 roku cykl akwarel Uniwersum.