Aukcje
Wystawy
Obrazy galerii
Zaproponuj obiekt
KUP SPRZEDAJ Usługi
Inspiracje
O nas
Kontakt
pl
pl
en
pln
pln
eur
usd
chf
92.

Wojciech Tracewski
(ur. 1962)

Kowboje i ich naboje, 1984

olej, płótno / 100 x 141,5 cm

opisany u dołu: KOWBOJE I ICH NABOJE, sygn. i opisany na odwrociu: WOJCIECH TRACEWSKI / „KOWBOJE I ICH NABOJE” / OLEJ 1984 / 100 x 140 cm

Cena wywoławcza:
13 000 zł
Estymacja:
18 000 - 25 000 zł
92.

Wojciech Tracewski
(ur. 1962)

olej, płótno / 100 x 141,5 cm

opisany u dołu: KOWBOJE I ICH NABOJE, sygn. i opisany na odwrociu: WOJCIECH TRACEWSKI / „KOWBOJE I ICH NABOJE” / OLEJ 1984 / 100 x 140 cm

Podatki i opłaty

  • Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna.
    Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 20%.
  • Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite" według progów zawartych w regulaminie aukcji. Do 50 tys. euro stawka opłaty wynosi 5%.

Warszawa, kolekcja prywatna.

Na początku lat 80., w realiach stanu wojennego, w polskiej sztuce narodził się nurt określany mianem Nowej Fali, transawangardy lub Nowych Dzikich. Był to gwałtowny odwrót od chłodnego minimalizmu, konceptualizmu i abstrakcji geometrycznej w stronę figuracji, ekspresji, koloru oraz bezpośredniego komentarza do rzeczywistości. Nazwa „Nowi Dzicy” nawiązywała do zachodnioniemieckiego określenia Neue Wilde, spopularyzowanego po wystawie zorganizowanej przez Wolfganga Beckera w Aachen w 1980 roku. W Polsce najważniejszym symbolem tej przemiany stała się Gruppa, jednak podobną energię odnaleźć można również w twórczości artystów funkcjonujących poza jej ścisłym kręgiem – m.in. Wojciecha Tracewskiego i Zbigniewa Macieja Dowgiałły. Ich obrazy wyrastały z atmosfery lat 80. – politycznego napięcia, społecznego zmęczenia, milicyjnej przemocy, ale też potrzeby śmiechu, przekory i ucieczki od szarej codzienności PRL-u. Malarstwo Nowych Dzikich było żywiołowe, brutalne w geście i celowo niegrzeczne. Artyści sięgali po intensywne, jaskrawe barwy, nakładali farbę szybko, szeroko, często z pozorną niedbałością, budując kompozycje pełne napięcia, ironii i absurdu. Ich język był bezpośredni, czasem obsceniczny, niekiedy bliski komiksowi, graffiti lub plakatowej deformacji. Realia stanu wojennego wymagały komentarza, ale artyści nie chcieli mówić językiem oficjalnej powagi. Odpowiadali przesadą, krzykiem, groteską i kolorem. Jak wspominał Wojciech Tracewski: „My wtedy, w latach 80., mieliśmy ze sztuką dużo zabawy. W tym całym beznadziejnym i głupim komunizmie sztuka była takim obszarem, gdzie można było wszystko zrobić. Można było namalować kompletnie wszystko, zwłaszcza to, co było niedostępne. Stąd więc wzięły się palmy, ciepłe plaże na naszych obrazach. Ponieważ rzeczywistość była taka sobie, mówiąc delikatnie, malowaliśmy z użyciem jaskrawych kolorów. To chyba dla nas wszystkich była taka furtka, przez którą staraliśmy się dostać do niedostępnych krain: wolności, podróży, swobody wyrażania się, bogactwa (…)” (Tracewski W., O szczęściu z Wojciechem Tracewskim rozmawia Krzysztof Stanisławski, [w:] Stanisławski K., Nowa ekspresja. 20 lat, Vol. 2, Galeria Sztuki Współczesnej BWA, Olsztyn; Galeria Szyb Wilson, Katowice 2008, s. 43-44). W tym kontekście „Far from sun” Zbigniewa Macieja Dowgiałły jest gwałtowną, niemal rozszarpaną kompozycją, w której czerwienie, czernie i biele tworzą obraz przegrzany emocjonalnie, a zarazem pozbawiony realnego światła. „Kowboje i ich naboje” Wojciecha Tracewskiego to z kolei barwna, groteskowa fantazja o przemocy, popkulturze i męskich mitologiach, w której Dziki Zachód spotyka się z dzikością polskich lat 80. Oba płótna pokazują, że polska Nowa Fala nie była jedynie stylistyczną modą przeniesioną z Zachodu. W realiach stanu wojennego ekspresja stała się sposobem mówienia o rzeczywistości, której nie dało się opisać spokojnym językiem. Jaskrawy kolor odpowiadał na szarość ulic, brutalny gest na przemoc systemu, absurd na codzienny absurd PRL-u. Dowgiałło i Tracewski wpisują się w ten nurt poprzez bezpośredniość malarskiego języka, odwagę deformacji i przekonanie, że obraz może być jednocześnie żartem, krzykiem i aktem wolności.

Tracewski jest znany jako współzałożyciel transawangardy oraz pionier nowej ekspresji w Polsce lat 80. Ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie w 1986 roku na Wydziale Malarstwa, w pracowni profesora Tadeusza Dominika. Oba nurty artystyczne, w które był zaangażowany, łączy wspólny mianownik: stanowiły one wyraz sprzeciwu wobec rygoru komunistycznego. Poprzez dziką ekspresję, intensywny kolor i odważną tematykę, prace Tracewskiego odmawiały podporządkowania się komunistycznym władzom. Sam artysta mówi: „Na skutek powszechnej nędzy, nieludzkiej absurdalności i głupoty komunizmu oraz braku jakichkolwiek perspektyw życiowych, wszystko się w nas gotowało – i ta energia znajdowała swoje ujście w malarstwie”. Słowa te doskonale oddają ducha tamtych czasów, kiedy twórczość była dla artystów jedyną przestrzenią wolności, aktem zarówno buntu, jak i przetrwania. W pracach Tracewskiego z tego okresu surowość emocji jest niemal namacalna; gwałtowny gest malarski i intensywność koloru sprawiają, że tamta energia nie i dalej płynie z jego obrazów, docierając do widza z niesłabnącą siłą. Prace Tracewskiego wystawiane były w licznych muzeach i galeriach w Polsce, Hiszpanii, Holandii oraz Niemczech. Dziś artysta mieszka i tworzy w Hiszpanii, a jego twórczość ewoluowała wraz z otoczeniem. Sam przyznaje, że jego obecne prace bywają „bardziej syntetyczne i spokojniejsze niż te z czasów początków Nowej Ekspresji”. Malowane w zupełnie innym klimacie, nie tylko pogodowym, lecz przede wszystkim politycznym, noszą w sobie inny ciężar – choć charakterystyczny styl Tracewskiego pozostaje w nich niezmiennie obecny.