Podatki i opłaty
-
Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna.
Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 20%.
Fangor Wojciech (1922 - 2015)
sygn. i opisany l.d.: Ign Witkiewicz / 1933 VI (T. B.) NP Nπ
sygn. i opisany l.d.: Ign Witkiewicz / 1933 VI (T. B.) NP Nπ
Podatki i opłaty
Brazylia, kolekcja spadkobierców Aleksandra Zygfryda i Haliny Englisch.
Kolekcja Aleksandra Zygfryda i Haliny Englisch (zakup od artysty).
Halina Englisch z domu Blay, córka Jerzego i Kazimiery Blay, była żoną Aleksandra Zygfryda Englischa – polskiego dyplomaty, urzędnika konsularnego i legionisty. Choć w ówczesnej prasie i dokumentach archiwalnych odnaleźć można wzmianki o rozwijającej się karierze Aleksandra Zygfryda, jego życie prywatne oraz szersze informacje o małżonce pozostają dziś w dużej mierze owiane tajemnicą. Englisch pochodził z rodziny silnie związanej z życiem publicznym II Rzeczypospolitej. Jego bratem był Jan Englisch, senator II RP. W czasie I wojny światowej, Aleksander Zygfryd walczył w Legionach Polskich, a w okresie międzywojennym rozwijał karierę w służbie dyplomatycznej. W 1931 roku został mianowany wicekonsulem Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku, gdzie jego zadaniem było m.in. werbowanie agentów dla polskiego wywiadu. W czerwcu 1932 roku powrócił ze Stanów Zjednoczonych do Gdyni na pokładzie statku „Pułaski”. Jeszcze przed wojną awansował na wyższe stanowiska w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Warszawie, a w 1939 roku objął funkcję I sekretarza Poselstwa RP w Atenach. W czasie wojny został jednak zwolniony z placówki w atmosferze skandalu, po samowolnym spaleniu archiwów szyfrowych. Po opuszczeniu Grecji kontynuował służbę w Ameryce Południowej jako wicekonsul w Kurytybie w Brazylii. Halina Englisch towarzyszyła mężowi w kolejnych etapach tej dyplomatycznej drogi, przeprowadzając się wraz z nim i starając się tworzyć namiastkę domu w coraz to nowych miejscach.
Prezentowany portret Haliny Englisch powstał w czerwcu 1933 roku. Nie znamy dokładnych okoliczności jego wykonania, wiadomo jednak, że młodzi państwo Englisch dobrze znali Witkacego, a wizerunek został zamówiony przez Aleksandra Zygfryda jako prezent dla małżonki. Autorska adnotacja artysty wskazuje na Typ B, czyli – zgodnie z regulaminem „Firmy Portretowej S. I. Witkiewicz” – portret bardziej charakterystyczny, z podkreśleniem indywidualnych cech modela, jednak bez karykaturalnego przerysowania. Oznaczenia NP i Nπ informują natomiast, że Witkacy podczas pracy nad portretem nie palił i nie pił alkoholu. Ten pozornie techniczny zapis staje się zarazem częścią niezwykłego systemu artysty, który z portretu uczynił nie tylko usługę artystyczną, lecz także rodzaj psychofizycznego eksperymentu.
Młoda pani wicekonsulowa została ukazana frontalnie, w eleganckim stroju o intensywnej czerwonej tonacji. Perły na szyi, ozdobne guziki oraz duża kokarda przy kołnierzu podkreślają reprezentacyjny charakter wizerunku. Modna, krótka fryzura ułożona w delikatne fale współgra ze smukłą twarzą, prostym nosem i wyraźnie zaznaczonymi ustami. Najsilniejszym akcentem pozostają jednak duże, migdałowe, niebieskie oczy – spokojne, skupione, nieco melancholijne. Za głową modelki rozpościera się seledynowa plama barwna, tworząca rodzaj świetlistego, niemal metafizycznego otoku, kontrastującego z czerwienią stroju. Witkacy buduje tu wizerunek elegancki i godny, odpowiedni dla żony państwowego urzędnika, a jednocześnie nasycony charakterystycznym dla siebie napięciem: między oficjalnym portretem a niepokojącą aurą osoby wymykającej się jednoznacznemu opisowi.
Lepiej jednak skończyć nawet w pięknym szaleństwie niż w szarej, nudnej banalności i marazmie.
– Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkiewicz S. I., Czysta Forma w teatrze, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1986, s. 97)
Stanisław Ignacy Witkiewicz – Witkacy – był pisarzem, dramaturgiem, grafikiem, karykaturzystą, malarzem, a przede wszystkim portrecistą. To jeden z czołowych przedstawicieli polskiej sztuki początku XX wieku, syn malarza i twórcy stylu zakopiańskiego Stanisława Witkiewicza. Ojciec był zdania, że tradycyjne szkolnictwo jest ograniczające, dlatego małego Stasia uczyli w domu nauczyciele pozwalający mu na samodzielne rozwijanie zainteresowań. Z jednej strony otrzymał on wykształcenie rozległe, z drugiej zaś niesystematyczne. Stało się to w dorosłym życiu artysty przyczynkiem do kąśliwych uwag zarzucających mu brak dyscypliny w logicznym formułowaniu poglądów.
W trybie przyśpieszonym skończył kurs oficerski i we wrześniu 1915 roku odkomenderowano go na front w stopniu podchorążego. Został dowódcą czwartej kompanii, a w uznaniu zasług w lipcu 1916 roku mianowano go podporucznikiem elitarnej Lejb-Gwardii Pułku Pawłowskiego. W tym samym miesiącu Witkacy został ciężko ranny podczas bitwy koło wsi Witoneż w zachodniej części Ukrainy (wśród przeciwników armii rosyjskiej były tam oddziały Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego). Na front już nie powrócił. Zwolniony z wojska pod koniec 1917 roku był świadkiem rewolucji październikowej. Zdaniem części badaczy brał w niej udział i nawet został przez żołnierzy wybrany komisarzem politycznym, choć brak na to dowodów. Sam Witkacy, powściągliwy w udzielaniu informacji o rosyjskich doświadczeniach w tamtych latach napomykał, że wśród pułkowych oficerów był jedynym, który podkomendnych nie karał cieleśnie.
Swój kunszt artystyczny młody Witkiewicz rozwijał w krakowskiej ASP w pracowni samego Józefa Mehoffera. Podobnie jak ojciec był nie tylko artystą, ale i teoretykiem – autorem m.in. teorii Czystej Formy, wedle której sztuka nie powinna naśladować rzeczywistości, lecz budzić uczucia metafizyczne, a poszczególne elementy dzieła powinny być skomponowane w taki sposób, aby jego struktura umożliwiła jednostce zaznanie „metafizycznej dziwności”.
Dość szybko jednak, bo w już w 1925 roku Witkacy zrezygnował z tak zwanego malarstwa istotnego, poświęcając się sztuce portretowej. Jego teorie nie zostały przyjęte ze zrozumieniem przez środowisko artystyczne, czuł się w związku z tym wypchnięty poza jego margines i rozgoryczony. Dał temu wyraz w powieści „Pożegnanie jesieni” (1925) pisząc: „Minęły czasy metafizycznej absolutności sztuki. Sztuka była dawniej jeśli nie czymś świętym, to w każdym razie „świętawym” – zły duch wcielał się w ludzi czynu. Dziś nie ma w kogo – resztki indywidualizmu życiowego to czysta komedia – istnieje tylko zorganizowana masa i jej słudzy. Od biedy zły duch przeniósł się w sferę sztuki i wciela się dziś w zdegenerowanych, perwersyjnych artystów. Ale ci nikomu już nie zaszkodzą ani pomogą: istnieją dla zabawy ginących odpadków burżuazyjnej kultury”.
Założył Firmę Portretową „S. I. Witkiewicz”, dla działalności której opracował szczegółowy regulamin: „Ponieważ, jak mi to kiedyś w tramwaju powiedział Axentowicz, portrecista powinien mieć nerwy jak postronki, stworzyłem sobie regulamin, który ma pozory humorystyczne, a jest wynikiem ponurych doświadczeń. (…) Dlatego przyjąłem zasadę: KLIENT MUSI BYĆ ZADOWOLONY. Wszelka krytyka i poprawki są wykluczone” (Witkiewicz S. I., Regulamin Firmy Portretowej, 11 IV 1925 r.). Jego portrety malowane pastelami i kredkami na papierze podlegały surowej typologii. Nierzadko powstawały pod wpływem silnie odurzających leków, alkoholu i narkotyków – Witkacy dokumentował swój stan firmując prace specjalnym autorskim kodem. Różnorodność stworzonych w ten sposób wizerunków jest ogromna. Fantazja i humor jakimi operował artysta sprawiają, że każdy z nich jest wyjątkowy. Działalność portretowa Witkacego przyniosła mu sławę i uznanie, stając się jednocześnie jednym z najdłużej trwających cyklów malarskich w historii polskiej sztuki nowoczesnej.