Aukcje
Wystawy
Obrazy galerii
Zaproponuj obiekt
KUP SPRZEDAJ Usługi
Inspiracje
O nas
Kontakt
pl
pl
en
pln
pln
eur
usd
chf
112.

Ewa Juszkiewicz
(ur. 1984)

Untitled 49, 2017

olej, płótno / 155 x 110 cm

sygn. na odwrociu: Ewa Juszkiewicz / 2017

Cena wywoławcza:
800 000 zł
Estymacja:
1 000 000 - 1 300 000 zł
Cena wylicytowana:
850 000 zł
112.

Ewa Juszkiewicz
(ur. 1984)

olej, płótno / 155 x 110 cm

sygn. na odwrociu: Ewa Juszkiewicz / 2017

Podatki i opłaty

  • Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna.
    Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 20%.
  • Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite" według progów zawartych w regulaminie aukcji. Do 50 tys. euro stawka opłaty wynosi 5%.

Warszawa, kolekcja prywatna.
Phillips, Londyn, aukcja 18.10.2025, poz. 13.
Sotheby’s, Hong Kong, aukcja 06.10.2023, poz. 809.
Kolekcja prywatna.
Rzym, Galerie Rolando Anselmi.

Mediolan (Włochy), Cabinet Studio, Giacinto Cerone & Ewa Juszkiewicz, 21.03 – 01.04.2019.
Rzym, Rolando Anselmi, Ewa Juszkiewicz: Pearl, Eye, Worm, 18.11 – 12.12.2017.

Ch. Schloss, Ewa Juszkiewicz, Juliette Art Magazine, Triest (Włochy) 2018, s. 52.

Cykl prac poświęconych nieobecności, realizowany od 2015 roku przez Ewę Juszkiewicz, koncentruje się na utraconych, zaginionych lub zachowanych jedynie w archiwalnym zapisie dziełach sztuki. Artystka nie podejmuje jednak prób ich wiernej, konserwatorskiej rekonstrukcji. Interesuje ją raczej sam mechanizm pamięci: to, w jaki sposób obraz, rzeźba czy przedmiot funkcjonują po utracie swojej materialnej postaci. Historyczny dokument staje się u niej punktem wyjścia do twórczej reinterpretacji, w której brak, domysł i malarska ingerencja zyskują równorzędne znaczenie.
W pracy „Untitled 49” z 2017 roku Juszkiewicz sięga po konwencję reprodukcji zaczerpniętej z dawnego albumu lub katalogu. Obraz, choć wykonany techniką olejną na płótnie, naśladuje wygląd drukowanej planszy: z szerokim marginesem, numeracją i podpisem u dołu: „49. Jakub Tatarkiewicz?, Popiersie Izabeli Lubomirskiej, pocz. XIX w.”. Ten chłodny, muzealny porządek zostaje jednak natychmiast zakłócony. Zamiast marmurowego popiersia na cokole pojawia się forma organiczna, ciemna, niestabilna, jakby złożona z torfu, ziemi, nadpsutych liści i pustych plastrów miodu. Dawny portret arystokratki zostaje zastąpiony przez rozkładającą się materię.
Artystka nie tyle odtwarza utracony obiekt, ile pokazuje, że jego miejsce w pamięci pozostaje puste, podatne na przekształcenia i zawłaszczenia wyobraźni. Klasyczna forma popiersia, związana z trwaniem, prestiżem i upamiętnieniem, zostaje tu skonfrontowana z kruchością natury – procesem wzrostu, obumierania i rozpadu. W ten sposób Juszkiewicz podważa stabilność historycznego wizerunku: pamięć nie jest marmurowa, czysta i niezmienna, lecz żywa, ciemna, wielowarstwowa, czasem niepokojąca. „Untitled 49” staje się obrazem po stracie – malarską medytacją nad tym, co pozostaje, gdy z historii sztuki znika ciało obiektu, a zostaje tylko podpis, reprodukcja i miejsce dla wyobraźni.

„Artystka posługuje się (…) poetyką stanowiącą niełatwą do zaklasyfikowania mieszankę surrealizmu, brutalnej deformacji (…), pastiszu oraz sumiennie potraktowanego, muzealnego wręcz klasycyzmu”.
(Latkowski A., Warkocz bez głowy. O malarstwie Ewy Juszkiewicz, Arttak, nr 7, 2013, s. 87)

Ewa Juszkiewicz jest obecnie jednym z najgorętszych nazwisk polskiej sztuki współczesnej i to na arenie międzynarodowej. Jej charakterystyczne prace podejmują trudny a jednocześnie fascynujący dialog z dawną sztuką portretową. Artystka od kilku lat bije rekordy w najbardziej prestiżowych domach aukcyjnych na świecie, a jej praca „Portrait of a Lady (After Louis Leopold Boilly)” (2019) wzbudziła niezwykłą sensację w maju 2022 roku, osiągając w nowojorskim Christie’s wynik niemal 7 mln złotych. Malarka mieszka i pracuje na co dzień w Warszawie, choć oryginalnie pochodzi z Gdańska, gdzie urodziła się w 1984 roku. Studiowała na tamtejszej ASP, broniąc w 2009 roku dyplom u Macieja Świeszewskiego. Rok później rozpoczęła doktorat na akademii w Krakowie. Tam też w Otwartej Pracowni w 2011 roku została zorganizowana jej pierwsza indywidualna wystawa, na której zaprezentowała ekspresyjne, turpistyczne wizerunki kobiet i dzieci. Podejmując wątek piękna i brzydoty, przedstawiała swoje postacie w pewnej deformacji, często bez twarzy – zasłonięte włosami, zamaskowane, tajemnicze, a nawet demoniczne.

Juszkiewicz portretem interesowała się od zawsze. Poszukiwała różnych sposobów na przekształcanie rysów modela w celu uwolnienia skrywanej w jego wnętrzu ekspresji. Od 2012 roku zaczęła tworzyć obrazy oparte na sztuce dawnych mistrzów. Obserwując w historii sztuki schematyzację przedstawień kobiecych, postanowiła w naturalny sposób jako kobieta-malarka się jej przeciwstawić. Sięgając po dzieła od renesansu po XIX wiek odtwarzała je jedynie na podstawie fotografii, w tradycyjnej technice z użyciem laserunku, jednak z tą różnicą, że modelki na swych płótnach pozbawiała twarzy. Zakrywając twarz na różne sposoby – od oplątania ją woalem czy koronką, przez zasłonięcie włosami, aż do wymalowania w jej miejscu organicznej kompozycji złożonej z roślin, muszli czy grzybów – paradoksalnie starała się oddać należną kobietom indywidualność. Burzyła kanony, by otworzyć nowe możliwości interpretacji klasycznego malarstwa: „(…) te twarze były tak naprawdę maskami z zawsze tak samo zaróżowionymi policzkami. Szukałam sposobu na przełamanie schematów, by ukazać być może więcej niż twarz pierwowzoru byłaby w stanie pokazać” – tłumaczyła Juszkiewicz w wywiadzie (Ewa Juszkiewicz, rozm. przepr. Piotr Kędziorek, Poranek Dwójki, Dwójka Polskie Radio, 29.11.2015). Balansując między krytyką a afirmacją tradycji, artystka w 2015 roku rozpoczęła cykl „Upadek sztuki”, w którym podjęła temat dzieł utraconych – zaginionych ze względu na kradzież czy też zniszczonych w skutek pożaru lub wojny. Bazując na starych, czarno-białych i często złej jakości fotografiach archiwalnych, malarsko odtwarzała zarówno obrazy, jak i rzeźby, jednocześnie transformując je w sobie właściwy sposób. Dzieła wybierała nostalgicznie, na podstawie wspomnień sytuacji, miejsc czy osób, które sama kiedyś utraciła.

Mimo młodego wieku, Juszkiewicz może pochwalić się szeregiem ważnych nagród i wyróżnień. Jest m.in. laureatką Grand Prix 41. Biennale Malarstwa „Bielska Jesień 2013” i 5. Kompasu Młodej Sztuki (2015), a także finalistką the Vordemberge-Gildewart Foundation Award (2018). W 2014 roku znalazła się również na liście „100 Artists of Tomorrow”, opublikowanej przez angielskiego kuratora Kurta Beers. Jej prace są częścią wielu znaczących kolekcji instytucjonalnych, takich jak Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Muzeum Narodowe w Gdańsku, Zachęta Sztuki Współczesnej w Szczecinie, Zachęta Olsztyn czy Bielska Gallery BWA.