Auctions
Exhibitions
BUY NOW
Consign an item
Buy Sell Services
Inspirations
About Us
Contact
pl
pl
en
pln
pln
eur
usd
chf
127.

Leon Tarasewicz
(ur. 1957)

Bez tytułu, 1991 (tryptyk)

olej, płótno / 130 x 570 cm

sygn. na odwrociu: LEON TARASEWICZ 1991 oraz instrukcja montażowa, na blejtramie nalepka z Galerie Nordenhake

Cena wywoławcza:
650 000 
Estymacja:
750 000 - 900 000 
Cena wylicytowana:
800 000 
127.

Leon Tarasewicz
(ur. 1957)

olej, płótno / 130 x 570 cm

sygn. na odwrociu: LEON TARASEWICZ 1991 oraz instrukcja montażowa, na blejtramie nalepka z Galerie Nordenhake

Fees and taxes

  • In addition to the hammer price, the successful bidder agrees to pay us a buyer's premium on the hammer price of each lot sold. On all lots we charge 20 % of the hammer price.
  • To this lot we apply 'artist's resale right' ('droit de suite') fee. Royalties are calculated using a sliding scale of percentages of the hammer price according to the information included in the auction regulations. Up to 50 thousand euro it is 5%.

Warszawa, kolekcja prywatna

Malmö, Malmö Konsthall, Leon Tarasewicz, 19.09 – 25.10.1992.

Leon Tarasewicz [katalog wystawy], wyd. Malmö Konsthall, Malmö 1992, s. 49.

Malarstwo Leona Tarasewicza rodzi się z obserwacji otaczającej go natury, którą wnikliwie analizuje, a następnie przenosi na płótna. Przedstawienia te nie mają jednak w sobie nic z realizmu. Lasy, pola czy uchwycone w locie ptactwo – to harmonijne kompozycje powtarzających się motywów bliskie językowi abstrakcji. Artysta za cel stawia sobie poszukiwanie wartości czysto malarskich: koloru, faktury, światła. „Moim marzeniem jest, aby obraz tak objął w posiadanie patrzącego, że otoczenie przestałoby istnieć i nieograniczony ramami obraz mógł swobodnie rozszerzać się, wciągać do środka” – tłumaczy swoją koncepcję Tarasewicz (cyt. za: Ślizińska M. [red.], Leon Tarasewicz. Malarstwo. Galeria Foksal 1984-2018, Galeria Foksal, Warszawa 2018, s. 35). W 1991 roku malarz po raz pierwszy pokazał serię nowych, „żółtych” obrazów. Płótna te stanowiły upamiętnienie „kwitnących pól, bądź samego światła, prześwitywania światła, odbicia słońca w kwitnącej roślinności, rozświetlonego horyzontu (…)” (Jedliński J., Naprzeciw pejzaży, grudzień 1990). Monumentalne kompozycje rozciągały się wzdłuż ścian, w szczególny sposób zapraszając widza do przeżywania koloru i przestrzeni. Prezentowany tryptyk z 1991 roku należy do wspomnianego „żółtego” cyklu i nawiązuje do rozkwitającej natury i promieni słońca. Monumentalny, rozciągający się niczym przepastne pola rzepaku, niesamowicie pochłania przestrzeń. Przez soczystą zieleń przebija pas mocnej żółcieni, emanując jaskrawością barwy i wewnętrzną, pozytywną energią. Tarasewicz poddaje dyskusji to, czym jest sztuka abstrakcyjna. Czy stanowi może tak głęboką syntezę świata realnego, że przestajemy go dostrzegać i zaczynamy dla porządku nazywać go brakiem figuracji? Czy artysta może sam wymyślić coś, czego nigdy nie widział? Jeśli pewnego ranka obudzimy się i zobaczymy piękne światło wpadające przez okno pragnąc je uwiecznić, to czy obraz składający się z samych promieni będzie figuratywny, czy abstrakcyjny? Patrząc na sztukę Tarasewicza trudno orzec jednoznacznie. Malarz wielokrotnie podkreślał, jak bardzo inspiruje się naturą. Swoim pracom nie nadaje tytułów, zostawiając widza bezbronnym, bez żadnej podpowiedzi. „Dzisiejszy sens zyskały tytuły na fali ideologii oświeconej, która ceniła wyżej dopowiedzenie, wyjaśnienie i zrozumienie niż zmysłowy odbiór wizji artysty. Leon Tarasewicz potrafił swoimi obrazami udowodnić absurdalność nie tylko wplątywania weń słów, tytułów, literackiego tematu, ale i prostego, ‘naturalistycznego’ kojarzenia kształtów i form istniejących w naturze z tymi wyobrażonymi na płótnach” (Gorczyca Ł., Leon Tarasewicz, [w:] Tarasewicz [katalog wystawy], Godlewska-Siwerska M. [red.], Galeria Arsenał, Białystok 1995). Oferowane dzieło może być zatem zarówno kwitnącym polem rzepaku, jak i czysto abstrakcyjną żółto-zieloną kompozycją, która ma skłaniać do refleksji na temat tego, czym jest figuracja w sztuce.

Myślę, że sztuka zawsze odzwierciedla miejsce. I czas. To jest nieodłącznie związane z tworzeniem, chociaż sam artysta nie zawsze zdaje sobie z tego sprawę. Nie jest świadomy tego związku. (…)Nie ma na moich obrazach rzeczy, które nie miałyby odniesienia do rzeczywistości. Często osoby działające w opozycji do zastanych idei powracają do klasyki. Artyści, którzy tworzą – wydawałoby się – abstrakcyjne obrazy, wcale nie wywodzą ich z idei abstrakcji. – Leon Tarasewicz w rozmowie z Elżbietą Dzikowską

cyt. za: Dzikowska E., Artyści mówią. Wywiady z mistrzami malarstwa, wyd. Rasikon Press.

Absolwent warszawskiej ASP (dyplom w 1984 r.), uczeń Tadeusza Dominika. Jeden z najbardziej intrygujących malarzy współczesnych. Pełen inwencji i kolorystycznej wrażliwości. Jego malarstwo rodzi się z obserwacji pejzażu pozbawionego ludzkiej obecności, otaczającej go natury, którą wnikliwie analizuje a następnie przenosi na płótna. Przedstawienia te nie mają jednak w sobie nic z realizmu. Lasy, pola, ptasi lot to harmonijnie kompozycje powtarzających się motywów bliższe abstrakcji. Przyczyną jest dążenie do odnalezienia wartości czysto malarskich – kolor, faktura, światło. Tarasewicz stosuje głównie kolory podstawowe, czasem kontrasty barw dopełniających. Oferowany tryptyk, doskonały w swym wyrazie umożliwia widzowi szczególne przeżycie koloru i przestrzeni. Monumentalna instalacja wpisuje się do grupy najlepszych dzieł tego niezwykłego artysty, który zwykł mawiać: „Moim marzeniem jest, by obrazy przejęły kontrolę nad odbiorcą w taki sposób, by jego otoczenie przestawało istnieć, wtedy obraz, nieograniczony żadnymi ramami, mógłby się bez przeszkód rozrastać, wciągając odbiorcę.” Od 1996 roku Tarasewicz prowadzi Gościnną Pracownię Malarstwa na ASP w Warszawie, związany jest z Galerią Foksal, Galerią Białą w Lublinie oraz z berlińską Galerie Nordenhake. Tarasewicz brał udział między innymi w Biennale w Sao Paulo w roku 1987 i w APERTO ’88 w ramach weneckiego Biennale. Wielokrotnie uczestniczył w zbiorowych prezentacjach sztuki polskiej za granicą, m.in.: z Andrzejem Szewczykiem i Krzysztofem M. Bednarskim (Berlin, 1989), z Karolem Broniatowskim, Edwardem Dwurnikiem, Izabellą Gutowską i Jerzym Kaliną (Luksemburg, 1992). Jego wystawy indywidualne odbyły się w Springer & Winckler Galerie w Berlinie (1998, 2001) i we Frankfurcie nad Menem (1992, 1996), w Galerie Nordenhake w Sztokholmie (1989, 1991, 1993, 2001), w Galleria del Cavallino w Wenecji (1986, 1989, 2001).