Auctions
Exhibitions
BUY NOW
Consign an item
Buy Sell Services
Inspirations
About Us
Contact
pl
pl
en
pln
pln
eur
usd
chf
13.

Piotr Michałowski
(1800-1855)

Portret Tekli Ostrowskiej (Tekla z hr. Ostrowskich szambelanowa Tadeuszowa Morawska; Portret chłopca w czapce), ok. 1850

olej, płótno / 54 x 42 cm
Cena wywoławcza:
175 000 zł
Cena wylicytowana:
175000 zł
13.

Piotr Michałowski
(1800-1855)

olej, płótno / 54 x 42 cm

Fees and taxes

  • In addition to the hammer price, the successful bidder agrees to pay us a buyer's premium on the hammer price of each lot sold. On all lots we charge 20 % of the hammer price.

Muzeum Narodowe Warszawa – Poznań – Kraków, Malarstwo polskie w kolekcji Ewy i Wojciecha Fibaków, 1992
Muzeum Narodowe w Szczecinie, Polski Paryż. Ecole de Paris Kolekcja Wojciecha Fibaka. Wystawa malarstwa artystów polskich i polsko-żydowskich XIX i XX w. związanych z Paryżem – od Piotra Michałowskiego do Jana Lebensteina, XII. 1999 – III.2000
Muzeum Narodowe w Krakowie, Piotr Michałowski 1800 – 1855. Wystawa dzieł artysty w dwusetną rocznicę urodzin, 2000

Malarstwo polskie w kolekcji Ewy i Wojciecha Fibaków, Muzeum Narodowe, oprac. Wł. Jaworska, Warszawa – Poznań – Kraków 1992 (Katalog poz. i il. nlb. na s. 9)
Polski Paryż. Ecole de Paris Kolekcja Wojciecha Fibaka. Wystawa malarstwa artystów polskich i polsko-żydowskich XIX i XX w. związanych z Paryżem – od Piotra Michałowskiego do Jana Lebensteina, Muzeum Narodowe w Szczecinie, XII. 1999 – III.2000 (Katalog poz. i il. nbl. na s. 34)
Tygodnik Ilustrowany, 1910 (1), il. s. 297
Piotr Michałowski 1800-1855. Wystawa dzieł artysty w dwusetną rocznicę urodzin, Muzeum Narodowe, Kraków 2000, poz. 13 i il., s. 77
J. Mycielski, Sto lat dziejów malarstwa w Polsce, Kraków 1897, s. 377 – 378
L. Grajewski, Bibliografia ilustracji w czasopismach polskich XIX i XX w. (do 1918 r.), Warszawa 1972, nr 10487

Ziemianin, urzędnik państwowy, działacz społeczny, wykształcony w dziedzinie nauk ścisłych i przyrodniczych, znany przede wszystkim jako malarz koni, portretów rodzinnych i typów charakterystycznych, w młodości nauki w dziedzinie sztuk pięknych pobierał dorywczo; jako chłopiec uczył się rysunku u Michała Stachiewicza, krótko u Józefa Brodowskiego i Franciszka Lampiego. Podróżując po Europie zwiedzał muzea, a w czasie pobytu w Paryżu w latach 1832-1835 pobierał nauki w pracowni akwarelisty Nicolasa Toussainta Charleta. W 1837 r. Michałowski zamieszkał w majątku rodzinnym w Krzyżtoporzycach, a trzy lata później w Bolestrawicach, majątku żony, który dzierżawił. Michałowski znany był z nowoczesnego gospodarowania ziemią, ale jak sam pisał w liście z 1847 r., „lm lepiej gospodarstwo idzie, tym obojętniejsze się dla mnie staje i tym pilniej mi jest zupełnie mój czas malarstwu poświęcić”. Córka artysty, Celina Michałowska w opublikowaną anonimowo przez nią biografii ojca (N. N., Piotr Michałowski. Rys życia, za wód artystyczny, działalność w życiu publicznym, Kraków 1911) wspominała: „Krewni, którzy dom jego odwiedzali, wędrowni starcy, starzy żołnierze, gościnnie opatrywani, zostawiali na ścianach malarni wspaniałe nieraz twarze”. Wśród zostawionych na ścianach wspaniałych twarzy’ odnaleźć można było liczne portrety dzieci malarza oraz jego krewnych. Do tych obrazów należy także Portret Tekli Ostrowskiej. Tekla Ostrowska (1837-1880), córka Antoniego i Antoniny Ostrowskich, późniejsza żona szambelana Tadeusza Morawskiego, była siostrzenicą Piotra Michałowskiego. Na portrecie widzimy młodą dziewczynę, o chłopięcej urodzie. Strój modelki jak i tło obrazu są całkowicie neutralne. Jedynym elementem wyróżniającym się w portrecie jest nakrycie głowy. Tak jak i w innych portretach Michałowskiego, cała uwaga malarza skupiona jest na modelowaną światłem twarzy modelki. Malowany śmiało w brunatno-brązowej tonacji, z akcentami czerwieni na twarzy i rdzawym ; odcieniem czapki, odpowiada muzealnej sztuce Velazqueza czy van Dycka, których dziełami artysta zachwycał się zwiedzając muzea i galerie Wiednia. Piotr Michałowski sportretował siostrzenicę zapewnę ok. 1850 r., kiedy Tekla Ostrowska miała czternaście i – piętnaście lat. Jej chłopięca wówczas uroda wprowadzała w błąd inwentaryzatorów twórczości Michałowskiego. Przez wiele lat obraz ten uważany był za portret nieznanego chłopca. Dopiero w ostatnich badaniach ustalono, kto jest bohaterem i portretu.
Obraz należał do córki artysty, Marii z Michałowskich Łempickiej. W 1991 r. zakupiono go do kolekcji Ewy i Wojciecha Fibaków

Osobną drogą, bo drogą geniusza, idzie Piotr Michałowski, prawdziwy i chyba pierwszy geniusz w rozwoju sztuki polskiej. Do tej osobistości niezwykłej, do tej natury szczerej, świeżej, na wskroś oryginalnej i głębokiej, potężnej we wszystkim, czego swą energiczną dłonią dotknęła, nie podobna przyłożyć tej drobnej skali, którą się mierzy talenta o znaczeniu wyłącznie przejściowym, historycznym. Stanowisko i znaczenie Piotra Michałowskiego w sztuce polskiej jest absolutne, nie historyczne.

– Jan Bołoz-Antoniewicz (Sienkiewicz J., Piotr Michałowski z serii: Wśród swoich i obcych, wyd. Oficyna Wydawnicza Auriga, Warszawa 1959, s. 54.)

 

Piotr Michałowski urodził si ę 2 lipca 1800 roku w Krakowie jako syn Józefa i Tekli Michałowskich. Rodzice artysty byli ludźmi wykształconymi w duchu Oświecenia, co miało oczywisty wpływ na osobowość twórcy. Dzieciństwo oraz młodość Michałowski spędził w Krakowie, gdzie artystyczne wykształcenie odebrał z rąk m.in. Michała Stachowicza, Józefa Brodowskiego i Franciszka Lampiego. Z Krakowem wiążą się również jakże cenne dla twórczości w późniejszym okresie wspomnienia związane z epoką napoleońską, wolnościowymi porywami i nadziejami Polaków na odzyskanie niepodległości. Na Uniwersytecie Jagiellońskim artysta studiował nauki przyrodnicze, matematykę i filologię klasyczną, ale również prawo na uniwersytecie w Getyndze. Powrócił do kraju w 1823 roku i rozpoczął pracę w administracji Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu Państwa. Kariera warszawska rozwijała się w bardzo dobrym kierunku. Przed urzędnikiem Piotrem Michałowskim zaczęły otwierać się kolejne możliwości awansu, pracy na wysokich stanowiskach kierowniczych, co wiązało się z kolejnymi wyjazdami, mi. in. do Włoch. Oprócz ciężkiej pracy na rzecz polskiej administracji podróże te przynosiły artyście niewątpliwe uniesienia duchowe w zetknięciu z włoską sztuką. Powstanie listopadowe jest dla artysty czasem wytężonej, mozolnej pracy przy produkcji broni i amunicji dla powstania. Klęska powstania powoduje jednak, że Michałowski zmienił kierunek swojego losu i podjął decyzję o emigracji do Paryża. Tam w końcu mógł całkowicie oddać się działalności artystycznej, m.in. uczęszczając do pracowni sławnego Nicolasa Toussaint Charleta, przyjaciela Theodora Gericault, który ponoć widząc pierwszą pracę Michałowskiego powiedział: To nie amator, nie uczeń, to mistrz! (Krzysztofowicz-Kozakowska S., Stolot F., Historia malarstwa polskiego, wyd. Kluszczyński 2000, s. 126). Według przekazu córki artysty Celiny Michałowskiej Charlet kopiował konie Michałowskiego do swoich obrazów jak również prosił go o poprawianie swoich, tak bardzo doceniał samorodny kunszt artysty. Michałowski tworzył bowiem z niezwykłą swobodą, która nie przypominała ani też nie opierała się na żadnej szkole, co powodowało, że nigdy nie zbliżyła się nawet do rutyny. Rzeczywiście, przyjeżdzając do Paryża był samoukiem, jeśli nie liczyć lekcji rysunku branych w Krakowie. Tym niemniej został przyjęty we Francji od razu na wstępie jak mistrz. Wedlug przekazu współczesnych przyznano mu pierwszeństwo nawet przed Wernetem i zmarłym niedawno Gericaultem, a trzeba wiedzieć, że działali wówczas w Paryżu tacy wielcy jak Gerard, Gros, Ingres czy Delacroix, nie wspominając o Horacym Vernecie, tak jednak odmiennym w swojej manierze od mistrza Michałowskiego. Od 1833 roku artysta dysponuje już własną pracownią, poświęcając się swobodnym studiom z natury ale przede wszystkim analizom anatomicznym konia w pobliskiej rzeźni. Już wtedy cieszy się uznaniem wydawców francuskich ale też kolekcjonerów, co powoduje, że już po roku bytności na emigracji swobodnie utrzymuje siebie i rodzinę z zawodowych zleceń malarskich. Należy podkreślić, że lata spędzone w Paryżu przyniosły artyście prawdziwą popularność i sławę, głównie dzięki działalności marszandów, która sprawiła, że dzieła mistrza poznała publiczność także w Anglii i Ameryce. Francja poza tym wzbogaciła w oczywisty sposób jego pole widzenia swoją odrębnością i dopełniła doświadczenia malarskiego. W połowie września 1835 roku artysta powrócił do kraju i otworzył tym samym nowy rozdział w swoim życiu twórczym i osobistym. Na polecenie ojca zajął się gospodarstwem w Łuczycach i Krzyżtoporzycach pod Krakowem. Nie rezygnuje z malarstwa, ale rodzime środowisko artystyczne nie jest dla niego stymulujące. Artystycznie Michałowski nie był zwolennikiem żadnych reguł, więc twórcze zapatrywania dawnego nauczyciela Józefa Brodowskiego, Hadziewicza czy Stattlera w oczywisty sposób nie mogły przypaść do gustu twórcy. Przez pozostałą cześć środowiska uważany był często za amatora, spełniającego swoje zachcianki. Tymczasem Michałowski żył sztuką i dla sztuki w swojej niepodrabialnej i nieporównywalnej do niczego manierze. Wkrótce zorganizował w Krakowie swój warsztat malarski, kładąc tym razem nacisk na malarstwo olejne. W 1837 roku umarł ojciec artysty. Doglądanie schedy po nim oraz sprawy codzienne nie odsunęły jednak malarstwa na dalszy plan. Pozostał dobrym malarzem, będąc jednocześnie bardzo dobrym gospodarzem. Urządził swoją pracownię tym razem w Krzyżtoporzycach, przystosowaną typowo do modeli końskich. Miało to odzwierciedlenie w coraz częściej podejmowanych tematach animalistycznych, coraz częściej portretował teraz piękne okazy bydła i koni, odzwierciedlając urodę zwierząt w niekonwencjonalny, cudowny, tchnący miłością sposób. W majątku tym pozostał do 1841 roku, kiedy to przeniósł się do Bolestraszyc w przemyskiem. Talent artysty rozkwitł tu w pełni. Wspaniałe wizerunki wołów, byków, koni arabskich wypożyczanych jako modele z pobliskich stadnin powstawały przy jednoczesnym kontynuowaniu motywów scen rycerskich, epizodów wojennych, husarów, lisowczyków i zaprzęgów artyleryjskich. Michałowski odbył również w tym czasie kilka podróży zagranicznych, głównie odwiedzając muzea w Wiedniu, Paryżu, Monachium, ale też Belgii czy Holandii. W 1848 roku artysta na pięć lat został wyrwany z dotychczasowego trybu życia. Podjął stanowisko prezesa Rady Administracyjnej Miasta Krakowa. Do majątków swych dojeżdżał sporadycznie, a większe projekty artystyczne odsunął na dalszy plan. To jednak paradoksalnie w tym okresie zbliżył się najbardziej do odbiorcy krajowego. Zorganizowana licytacja na rzecz emigrantów wyrzuconych z Krakowa czy zakładu dla zaniedbanych chłopców przynoszą nadspodziewany sukces. Publiczna działalność artysty przesłoniła zdawałoby się sprawy artystyczne, ale to właśnie ona dopełniła jego charakterystyki jako człowieka sztuki i patrioty. Należy tu wspomnieć chociażby o jego wkładzie i zaangażowaniu w renowację ołtarza Wita Stwosza. W 1853 roku Michałowski ustępuje z zajmowanego stanowiska. Umiera w Krzyżtoporzycach 9 czerwca 1855 roku.