Fees and taxes
- In addition to the hammer price, the successful bidder agrees to pay us a buyer's premium on the hammer price of each lot sold. On all lots we charge 20 % of the hammer price.
Fangor Wojciech (1922 - 2015)
niesygnowany, na rewersie nalepka MNW z nr depozytowym 182 299 oraz fragment nalepki z tytułem „Procesja”, a także nalepka „Szkic do obrazu „Procesja”
niesygnowany, na rewersie nalepka MNW z nr depozytowym 182 299 oraz fragment nalepki z tytułem „Procesja”, a także nalepka „Szkic do obrazu „Procesja”
Fees and taxes
Warszawa, TZSP, Henryk Siemiradzki 1843-1902, 1939 (poz. 89), jako własność W. Przyjemskiej
katalog aukcji z 13 grudnia 2000, Rempex, poz. 271
Repertuar tematyczny sztuki Siemiradzkiego był bardzo szeroki i zawsze podporządkowany akademickim rygorom; artysta oddawał się malowaniu antycznych tematów, rzymskich i wczesnochrześcijańskich, zarówno wielkich formatowo, narracyjnie rozbudowanych scen historycznych i religijnych, jak i intymnych, lirycznych w nastroju epizodów z życia codziennego dawnych Rzymian. Malował także pejzaże, obrazy mitologiczne i kompozycje alegoryczne. Oferowane dzieło jest znakomitym studium zapadającego nad murami włoskiego miasta zmierzchu, przez którego szaro błękitną zasłonę przebijają się jedynie nikłe światełka pochodni niesionych przez uczestników religijnej procesji. Wtopione w mrok zarysy pozostałości antycznej architektury i strzelistej campanilli wydobyte są swobodnie kładzioną plamą barw zgaszonych. zamkniętych w wąskim rejestrze szarości i brązów. Żywsze tony różów pojawiają się w partii wieczornego nieba i procesyjnego sztandaru obciętego kadrem kompozycji. Zdumiewa lekkość traktowania motywu – skromnego krajobrazowego skrawka współczesnej twórcy Italii – oszczędność efektów luministycznych i zarazem sugestywne oddanie ciszy ogarniającej miasto i chłodu zbliżającej się nocy.
(…) ten poeta kolorów i wdzięków (…), zapatrzony w krainy wiecznego piękna, zasłuchany w echa światów klasycznych, który okiem szlachetnego estety nowszych czasów miał dar podglądać bogi na Olimpie i muzy na Parnasie przez cały zmierzch wieków (…). (Gawalewicz M., mowa pożegnalna, cyt. za: Dużyk J., Siemiradzki. Opowieść biograficzna, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1986, s. 528) Urodził się w 1843 roku na Kresach, w miasteczku Nowobiełgorod w guberni charkowskiej. Choć jego ojciec był wysokim oficerem rosyjskim, w domu pielęgnowano tradycje polskie. Dzieciństwo spędził w Charkowie, tam też poszedł do gimnazjum. Dość wcześnie zaczął przejawiać zainteresowania plastyczne i talent do rysunku, który rozwijał pod okiem Dymitra Bezpereczy, dawnego akademika petersburskiego. Mimo że rodzice nie mieli nic przeciwko artystycznej pasji syna, woleli jednak widzieć go w innym zawodzie, stąd namówili go na studia przyrodnicze na Uniwersytecie Charkowskim. Wybrany kierunek poniekąd odzwierciedlał zamiłowanie Siemiradzkiego do natury, którą kochał tak samo mocno jak sztukę. Podczas studiów nie zaniechał jednak zajęć z rysunku, planując w przyszłości spełnić swoje marzenie o byciu malarzem. Po obronie pracy dyplomowej i uzyskaniu stopnia kandydata nauk przyrodniczych, w 1864 roku wyjechał do Petersburga i zapisał się do tamtejszej akademii. Wielka metropolia w porównaniu z zaściankowym Charkowem zrobiła na nim ogromne wrażenie. Siemiradzki żył życiem kulturalnym miasta, chodził na wystawy, do teatru, opery i na koncerty. Stał się wielkim miłośnikiem sztuki klasycznej, uznając dzieła starożytnej Hellady za najwyższy geniusz. Studia ukończył z dużym złotym medalem i stypendium na wyjazd zagraniczny. W 1871 roku wyjechał do Monachium, by rok później przenieść się pod wspaniałe włoskie niebo. Zwiedził Weronę, Wenecję, Florencję i Neapol by ostatecznie osiąść w Wiecznym Mieście. Gdy „zobaczył Rzym, wszystko przestało dla niego istnieć” – wspominała jego córka (cyt. za: Dużyk J., Siemiradzki. Opowieść biograficzna, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1986, s. 202). Założył pracownię niedaleko Schodów Hiszpańskich i zaczął intensywnie malować. Pierwszym wielkim dziełem jakie wykonał była „Jawnogrzesznica” (1873), którą następnie wystawił w Petersburgu: „Dość, że sławy mam po uszy, wielu z artystów dochodzi aż do twierdzenia (…), że nic lepszego pod względem malarstwa nie widzieli jeszcze. Jest to ogromna przesada, ale można stąd brać miarę, jakie wrażenie robi moja praca” – wskazywał Siemiradzki (cyt. za: Dużyk J., dz. cyt., s. 231). Artysta szybko zdobył międzynarodowy rozgłos i zainteresowanie publiki. W 1876 ukończył monumentalne „Pochodnie Nerona”, pokazując płótno na różnych eskpozycjach w Europie. W każdym mieście obraz przyciągał tłumy, przynosząc Siemiradzkiemu nie tylko wspaniałe recenzje, ale i order włoski Corona d’Italia. Trzy lata później malarz podjął patriotyczną decyzję by ofiarować swoje dzieło w darze Ojczyźnie, przekazując je do nowopowstałego muzeum w krakowskich Sukiennicach. Artysta, obok Matejki, stał się drugim najważniejszym wieszczem polskiego malarstwa. Był niedoścignionym mistrzem antyku, malującym ludzi na wzór bogów i śródziemnomorskie pejzaże niczym doskonałe w swym pięknie rajskie ogrody.