Auctions
Exhibitions
BUY NOW
Consign an item
Buy Sell Services
Inspirations
About Us
Contact
pl
pl
en
pln
pln
eur
usd
chf
176.

Ewa Juszkiewicz
(ur. 1984)

Bez tytułu (według Franza Wernera Tamma), 2015

olej, akryl, płótno / 75 x 100 cm

na odwrociu pieczęć z galerii lokal_30

Cena wywoławcza:
550 000 
Estymacja:
600 000 - 700 000 
Cena wylicytowana:
550 000 
176.

Ewa Juszkiewicz
(ur. 1984)

olej, akryl, płótno / 75 x 100 cm

na odwrociu pieczęć z galerii lokal_30

Fees and taxes

  • In addition to the hammer price, the successful bidder agrees to pay us a buyer's premium on the hammer price of each lot sold. On all lots we charge 20 % of the hammer price.
  • To this lot we apply 'artist's resale right' ('droit de suite') fee. Royalties are calculated using a sliding scale of percentages of the hammer price according to the information included in the auction regulations. Up to 50 thousand euro it is 5%.

Warszawa, kolekcja prywatna zakup w galerii lokal_30

Warszawa, Galeria Domu Aukcyjnego Polswiss Art, Ewa Juszkiewicz – obrazy z kolekcji prywatnych, 13.06 – 11.07.2025.

Ewa Juszkiewicz – obrazy z kolekcji prywatnych, Dom Aukcyjny Polswiss Art, Warszawa 2025, s. 41-43.

Obraz „Bez tytułu (według Franza Wernera Tamma)” należy do cyklu, w którym Ewa Juszkiewicz podejmuje temat dzieł utraconych – zaginionych w wyniku wojny, pożarów czy grabieży. W swej pracy tej artystka odwołuje się do kompozycji niemieckiego malarza barokowego Franza Wernera Tamma (1658–1724), nadwornego artysty cesarza Leopolda I, autora licznych scen ze zwierzętami i martwych natur. Punktem wyjścia stał się obraz „Para gołębi” z ok. 1700 roku, niegdyś znajdujący się w polskich zbiorach, dziś uznawany za zaginiony. Juszkiewicz nie rekonstruuje pierwowzoru w sposób dokumentalny. Jej płótno stanowi raczej interpretację – powidok zaginionego dzieła, w którym historia oryginału splata się z refleksją nad pamięcią i przemijaniem. Artystka wykorzystuje klasyczną technikę malarską, lecz subtelnie zaburza porządek kompozycji, przekształcając scenę w osobistą wizję. W ten sposób odnajduje w przeszłości pretekst do rozmowy o współczesności – o utracie, nieciągłości kultury i potrzebie jej symbolicznego ocalenia. Cykl, z którego pochodzi praca, ma konceptualny charakter – stanowi dialog między rekonstrukcją a interpretacją, między destrukcją a tworzeniem. W odróżnieniu od głównej serii portretów bez twarzy, gdzie Juszkiewicz redefiniuje kobiecy wizerunek – tutaj artystka skupia się na samym obrazie jako bycie: na jego drugim życiu i możliwości trwania mimo fizycznego unicestwienia. Kompozycja Juszkiewicz jest więc nie tylko hołdem dla dawnego mistrza, lecz także poetycką opowieścią o pamięci sztuki – o tym, że nawet to, co utracone, może powrócić w nowej formie.

„Artystka posługuje się (…) poetyką stanowiącą niełatwą do zaklasyfikowania mieszankę surrealizmu, brutalnej deformacji (…), pastiszu oraz sumiennie potraktowanego, muzealnego wręcz klasycyzmu”.
(Latkowski A., Warkocz bez głowy. O malarstwie Ewy Juszkiewicz, Arttak, nr 7, 2013, s. 87)

Ewa Juszkiewicz jest obecnie jednym z najgorętszych nazwisk polskiej sztuki współczesnej i to na arenie międzynarodowej. Jej charakterystyczne prace podejmują trudny a jednocześnie fascynujący dialog z dawną sztuką portretową. Artystka od kilku lat bije rekordy w najbardziej prestiżowych domach aukcyjnych na świecie, a jej praca „Portrait of a Lady (After Louis Leopold Boilly)” (2019) wzbudziła niezwykłą sensację w maju 2022 roku, osiągając w nowojorskim Christie’s wynik niemal 7 mln złotych. Malarka mieszka i pracuje na co dzień w Warszawie, choć oryginalnie pochodzi z Gdańska, gdzie urodziła się w 1984 roku. Studiowała na tamtejszej ASP, broniąc w 2009 roku dyplom u Macieja Świeszewskiego. Rok później rozpoczęła doktorat na akademii w Krakowie. Tam też w Otwartej Pracowni w 2011 roku została zorganizowana jej pierwsza indywidualna wystawa, na której zaprezentowała ekspresyjne, turpistyczne wizerunki kobiet i dzieci. Podejmując wątek piękna i brzydoty, przedstawiała swoje postacie w pewnej deformacji, często bez twarzy – zasłonięte włosami, zamaskowane, tajemnicze, a nawet demoniczne.

Juszkiewicz portretem interesowała się od zawsze. Poszukiwała różnych sposobów na przekształcanie rysów modela w celu uwolnienia skrywanej w jego wnętrzu ekspresji. Od 2012 roku zaczęła tworzyć obrazy oparte na sztuce dawnych mistrzów. Obserwując w historii sztuki schematyzację przedstawień kobiecych, postanowiła w naturalny sposób jako kobieta-malarka się jej przeciwstawić. Sięgając po dzieła od renesansu po XIX wiek odtwarzała je jedynie na podstawie fotografii, w tradycyjnej technice z użyciem laserunku, jednak z tą różnicą, że modelki na swych płótnach pozbawiała twarzy. Zakrywając twarz na różne sposoby – od oplątania ją woalem czy koronką, przez zasłonięcie włosami, aż do wymalowania w jej miejscu organicznej kompozycji złożonej z roślin, muszli czy grzybów – paradoksalnie starała się oddać należną kobietom indywidualność. Burzyła kanony, by otworzyć nowe możliwości interpretacji klasycznego malarstwa: „(…) te twarze były tak naprawdę maskami z zawsze tak samo zaróżowionymi policzkami. Szukałam sposobu na przełamanie schematów, by ukazać być może więcej niż twarz pierwowzoru byłaby w stanie pokazać” – tłumaczyła Juszkiewicz w wywiadzie (Ewa Juszkiewicz, rozm. przepr. Piotr Kędziorek, Poranek Dwójki, Dwójka Polskie Radio, 29.11.2015). Balansując między krytyką a afirmacją tradycji, artystka w 2015 roku rozpoczęła cykl „Upadek sztuki”, w którym podjęła temat dzieł utraconych – zaginionych ze względu na kradzież czy też zniszczonych w skutek pożaru lub wojny. Bazując na starych, czarno-białych i często złej jakości fotografiach archiwalnych, malarsko odtwarzała zarówno obrazy, jak i rzeźby, jednocześnie transformując je w sobie właściwy sposób. Dzieła wybierała nostalgicznie, na podstawie wspomnień sytuacji, miejsc czy osób, które sama kiedyś utraciła.

Mimo młodego wieku, Juszkiewicz może pochwalić się szeregiem ważnych nagród i wyróżnień. Jest m.in. laureatką Grand Prix 41. Biennale Malarstwa „Bielska Jesień 2013” i 5. Kompasu Młodej Sztuki (2015), a także finalistką the Vordemberge-Gildewart Foundation Award (2018). W 2014 roku znalazła się również na liście “100 Artists of Tomorrow”, opublikowanej przez angielskiego kuratora Kurta Beers. Jej prace są częścią wielu znaczących kolekcji instytucjonalnych, takich jak Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Muzeum Narodowe w Gdańsku, Zachęta Sztuki Współczesnej w Szczecinie, Zachęta Olsztyn czy Bielska Gallery BWA.