73. Magdalena Abakanowicz - KATHARSIS

  • Poprzedni

    Poprzednia praca

    Magdalena Abakanowicz
    - STEEL EMBRYOLOGY, 2007 2008

  • Następny

    Następna praca

    Koji Kamoji
    - DWAJ MNISI, z serii: Wędrowiec, 2004

wszystkie obiekty

Opis obiektu

(…) Rysunek mógł mieć siłę. Kobiety na wsi kreśliły na drzwiach mieszkań znaki i litery święconą kredą i węglem. To zatrzymywało zło. Chciałam też znać zaklęcia, ale były niedostępne. (…) Teraz kiedy rysuję, tłoczy się rzeczywistość, wychodzą na papier części tych obszarów, których zaklęcia nie chronią”- Magdalena Abakanowicz 

W 1985 roku Abakanowicz wykonuje Katharsis – wielofigurową kompozycję w plenerze. Trzydzieści trzy monumentalne postacie stoją w otwartej przestrzeni „Spazi d'Arte” w pobliżu Pistoi we Włoszech. Tworzywem jest brąz - materiał trwalszy niż życie. Podobnie jak Postacie siedzące, Plecy, Figury stojące – formy Katharsis to powłoki, które w tym samym stopniu zakrywają, co ujawniają swoje wnętrze. Podobnie jak tamte są hieratyczne, nagie. Organizują przestrzeń kontemplacyjną, w której człowiek może, a nawet musi chodzić, w której poznaje nowe wartości otoczenia, przyrody i własną wrażliwość. Nastrój tego porównywano do klimatu rytuału religijnego. W tym znaczeniu Katharsis jest więc podsumowaniem, apogeum tego okresu, który zapoczątkowały Alteracje. Jest jednak czymś więcej. Po raz pierwszy Abakanowicz realizuje dzieło którego celem jest trwanie. Świadomie wybiera materiał mocny. „Może dlatego, że zapragnęłam, aby pozostawione znaki, były dla innych trwałym niepokojem. Może to przekora wobec własnych poglądów. Może świadomość, że stały bezruch jest silniejszy od sytuacji zmiennych.” Teka grafik Katharsis, została wydana z okazji powstania tego dzieła a pełna jej edycja była odbijana we florenckiej drukarni na przestrzeni 1985 i 1986 roku. Zawiera litografie nie będące bezpośrednimi szkicami do posągów wchodzących w skład Katharsis, ale wrażeniowymi szkicami artystki opisującymi to dzieło. Swobodne rysunki o żywej, organicznej kresce (tak znamiennej dla Abakanowicz) przedstawiają plecy i torsy posągów, ich monumentalne sylwetki stojące obok siebie. oraz całą ich grupę wpisaną w pejzaż. Kilka z kompozycji wydaje się być dodatkową sugestią artystki do analizy tego dzieła. Litografia przedstawiająca głowę pozbawioną rysów twarzy odnosić się może do problemu anonimowości jednostki w tłumie, szkic pola tablic z krzyżami podbija pewien rytualny pierwiastek, który podkreśla się opisując spacer między posągami. Można więc powiedzieć, że jest to pewnego rodzaju komentarz artystki do dzieła, a jednocześnie niesłychanie uniwersalna esencja z całej twórczości Magdaleny Abakanowicz, co w połączeniu z bardzo wysoką wartością artystyczną samą w sobie tych rysunkowych litografii stanowi bardzo ciekawą propozycję dla kolekcjonerów i rzadką alternatywę dla jej prac przestrzennych, nierzadko monumentalnych i wymagających pod względem ekspozycji dla prywatnych kolekcji. Wydana we Włoszech teka powstała w 120 egzemplarzach. 100 numerowanych od 1/100 do 100/100 oraz dwudziestu numerowanych od I/XX do XX/XX. Wszystkie sygnowane są przez Magdalenę Abakanowicz.

Biogram artysty

Żaden inny współczesny artysta nie sprzeciwia się tak stanowczo idei konformizmu i ograniczenia.” - New York Times (29.11.1992)

„Teraz – po wystawach od Krakowa po Canberrę, od Kyoto do Calgary i Chicago, gdzie w 1982 wreszcie pokazano amerykańskiej publiczności retrospektywę jej twórczości – Abakanowicz zaświeciła tu niczym supernova” - The Washington Post (01.11.1986)

(…) Czym jest sztuka?
Pragnęłam wam powiedzieć, że sztuka należy do najmniej szkodliwych działalności człowieka. Pamiętam jednak, że była ona często wykorzystywana w celach propagandowych przez reżimy totalitarne. Chciałam powiedzieć wam o niezwykłej wrażliwości artysty, jednakże przypomniałam sobie, że Hitler był malarzem, a Stalin pisał sonety.
Sztuka pozostanie najbardziej zdumiewającą działalnością człowieka, zrodzoną z bezustannych zmagań rozumu z szaleństwem, marzenia z rzeczywistości... - Magdalena Abakanowicz

Początkowo Magdalena Abakanowicz zajmowała się malarstwem, tworząc duże, monumentalne kompozycje gwaszem na tekturze lub lnie z motywami stylizowanych ptaków, roślin wodnych i ryb. Na przełomie lat 50. i 60. artystka zajęła się tkaniną. W 1960 w Galerii Kordegarda w Warszawie Magdalena Abakanowicz po raz pierwszy pokazała Kompozycję. Wzajemne oddziaływanie nieobiektywnych pól koloru sugerowało ulubione motywy autorki. Już wtedy krytycy nie mogli znaleźć wspólnego stanowiska co do statusu dzieła – czy było to jeszcze abstrakcyjne malarstwo, czy tylko dekoracyjna tkanina? Było jednak pewne, że to, co pokazała Abakanowicz stanowiło pionierskie i innowacyjne rozwiązanie w dziedzinie tkaniny artystycznej. W 1962 roku na słynnym Biennale Tkaniny w Lozannie, zaprezentowana przez nią kompozycja białych form o powierzchni 12 m² wywołała furorę, ponieważ została wykonana z oddzielnych kawałków białych, brązowych, szarych tkanin, nie tylko przy użyciu tradycyjnej wełny i lnu tkackiego, ale także sizalu, wprowadzając miejscami „skupiska” nici i niezwykle fakturowych tekstur. W 1965 jeden z gobelinów przestrzennych artystki, które później – od nazwiska ich twórczyni – nazwano „abakanami”, zdobył Grand Prix na Biennale w São Paulo, zapewniając Magdalenie Abakanowicz szerokie międzynarodowe uznanie. Artystka wyjaśniała swoje podejście do tkaniny w następujący sposób: „Zaczęłam tkać (…), po to, żeby z tkactwa zrobić sztukę, nadać mu inny sens wbrew wszystkim przyzwyczajeniom i nawykom. Chciałam oderwać tkactwo od wszelkiej użytkowości, zrobić niezależny obiekt. Udało mi się: powstały kompletnie nieużyteczne, nieutylitarne Abakany, już nie tkanina”. Sztuka Magdaleny Abakanowicz radykalnie przekształciła tkactwo, świadomie uwalniając je od jego dekoracyjnych funkcji. Kompozycje przestrzenne artystki – słynne abakany – całkowicie zmieniły rozumienie plastycznych możliwości tkaniny, zastosowania materiałów, relacji między dziełem sztuki a jego otoczeniem, co razem wywarło ogromne wrażenie na dalszym rozwoju tej dziedziny na całym świecie. Tworząc kolejne obiekty Magdalena Abakanowicz odeszła od malarstwa abstrakcyjnego. Jednocześnie z naturalnymi dla tkactwa materiałami jak len prowadziła zupełnie nową dla dziedziny materię jaką stanowiły sizal, włosie końskie, juta, korzenie drzew, druty metalowe itp. Stąd jej praca bliższa jest rzeźbie a sama Abakanowicz czuła się rzeźbiarką, ponieważ niezmiernie istotne dla niej było podkreślenie cech użytych przez nią materiałów, ich plastyczności przybierającej różnorodne formy i objętości zgodnie z zamysłem samej autorki. To podejście wielokrotnie wywoływało dyskusje na temat granic między tkaniną a rzeźbą, a wynikało to z prostego faktu – nikt wcześniej nie tworzył monumentalnych obiektów z tak miękkich i różnorodnych materiałów. Innowacyjność jej wizji jest również podkreślona przez imponujący rozmiar tkanin i ich zdolność do absorbowania sobą całej otaczającej je przestrzeni. Ze względu na swój duży format abakany często sprawiają wrażenie groźnych lub tajemniczych przypominając skórę lub fragmenty ciała nieznanych stworzeń . Przez resztę życia Magdalena Abakanowicz intensywnie eksperymentowała z materiałami, formą, fakturą, badając wzajemne oddziaływanie sztuki ze środowiskiem, zdecydowanie przeciwstawiając si ę jej włączeniu w określone ramy, style czy nurty. Zawsze powtarzała, że „prawdopodobnie porzuci niektóre techniki i materiały na rzecz innych, nie tracąc jednak nic z podstawowego przesłania. Najciekawsze jest zawsze użycie technik, których nie znasz i budowanie nieznanych nowych form”. Od wczesnych lat 80. Abakanowicz pracował głównie w rzeźbie. Repertuar wykorzystywanych motywów skupiał się przede wszystkim na postaciach ludzkich, rzadziej jeszcze zwierzęcych, oraz na łączeniu ich w grupy. Figury nierzadko pozbawiane były cech wszelkiej indywidualności poprzez pozbawianie ich głów lub ramion. Wydawać by się mogło, że osoby bez twarzy utraciły swoją indywidualność, zdolność wyrażania siebie, ale zachowują określone miejsce w grupie lub bezimiennym tłumie, a tym samym w ogólnym procesie rozwoju ludzkości. W ten sam sposób, w jaki artystka była zirytowana chęcią wpisania jej twórczości w sztywnie określone ramy, tak samo przeciwstawiła się z całą siłą przesadnie dosłownym interpretacjom swoich rzeźb wierząc, że mają one prawo do pewnej tajemniczości czy wręcz mistycyzmu. To jest jeden z powodów dla których w procesie twórczym często wybierała miękki materiał jakim była tkanina nasączona żywicą – „między mną a materią nie ma narzędzia. Wybieram materię własnymi rękami. Kształtuję materię własnymi rękami. Moje ręce przekazują energię”. Abakanowicz wyjaśniała, że sztuka jest dla niej „po prostu uniwersalną opowieścią o ludzkiej kondycji”, opowieścią wyjętą z ram czasowych, opowieścią o „człowieku jako takim”. Połączenie rzeźby Magdaleny Abakanowicz z archaicznymi formami sztuki i zainteresowanie egzystencjalnymi pytaniami o ludzką kondycję jest niezaprzeczalne: „Nadal pracuję nad tą samą starą historią, tak starą jak sama egzystencja, mówię o niej, o lękach, rozczarowaniach i tęsknotach, które niesie ze sobą”. Abakanowicz mówi nam też o człowieku przez pryzmat jego uwikłania w otaczający go świat, a konkretnie w naturę. Tu w opowieść artystki wdzierają się ptasie stada, które jak w przypadku ludzkich postaci, wykonane są z różnorodnych materiałów – od ażurowych kompozycji drucianych, po cięższe jutowe nasączone żywicami. Różnią się formatami ale w każdym z przypadków przejmują swoimi wielkimi sylwetami o rozpostartych skrzydłach często umieszczonymi wysoko ponad naszymi głowami innym razem znajdującymi się wprost na wysokości oczu. To powrót do wspomnień z dzieciństwa, do falenckich pól i skraju lasu, które dla Abakanowicz były magiczną krainą zamieszkałą przez tajemnicze stwory. To one zaludniały wyobraźnię małej dziewczynki by powrócić oswojone kilkadziesiąt lat później w postaci monumentalnych rzeźb.

Nr katalogowy: 73

Magdalena Abakanowicz (1930 - 2017)
KATHARSIS, 1985


7 grafik, (6 grafik + 1 grafika ilustracyjna na stronie tytułowej), litografia, papier / 75 x 56 cm (płyta) 64 x 48,5 cm (odcisk)
wszystkie sygnowane ołówkiem l.d.: 94/100, p.d.: M. Abakanowicz 1985
edycja: 94/100


Cena wywoławcza:
25 000 zł
5 855 EUR
6 984 USD

Estymacja:
40 000 - 60 000 zł ●
9 368 - 14 052 EUR
11 174 - 16 760 USD

Cena sprzedaży:
30 000 zł
7 026 EUR
8 380 USD

AUKCJA DZIEŁ SZTUKI 10 PAŹDZIERNIKA 2017

10 października, 2017 r. godz. 19.00
Dom Aukcyjny Polswiss Art
ul. Wiejska 20, Warszawa

Wystawa przedaukcyjna:
15 września - 10 października 2017 r.
Dom Aukcyjny Polswiss Art
ul. Wiejska 20, Warszawa

Kontakt w sprawie obiektów:

galeria@polswissart.pl
tel.: +48 (22) 628 13 67

ZLECENIE LICYTACJI

Zapytaj o obiekt   

Newsletter

Zapisując się na newsletter Domu Aukcyjnego Polswiss Art otrzymujesz: