Aukcje
Wystawy
Obrazy galerii
Zaproponuj obiekt
KUP SPRZEDAJ Usługi
Inspiracje
O nas
Kontakt
pl
pl
en
pln
pln
eur
usd
chf
125.

Leon Tarasewicz
(ur. 1957)

Bez tytułu, 1990

olej, płótno / 190 x 390 cm (tryptyk)

na odwrociu sygn. i opisany: LEON TARASEWICZ 1990 / 190 x 390 (każdy) na blejtramie nalepka z Galerie Nordenhake i druga z opisem pracy

Cena wywoławcza:
550 000 
Estymacja:
650 000 - 900 000 
Cena wylicytowana:
550 000 *
125.

Leon Tarasewicz
(ur. 1957)

olej, płótno / 190 x 390 cm (tryptyk)

na odwrociu sygn. i opisany: LEON TARASEWICZ 1990 / 190 x 390 (każdy) na blejtramie nalepka z Galerie Nordenhake i druga z opisem pracy

Podatki i opłaty

  • Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna.
    Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 20%.
  • Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite" według progów zawartych w regulaminie aukcji. Do 50 tys. euro stawka opłaty wynosi 5%.

Poznań, kolekcja prywatna

Berlin, Galeria Fahnemann, Leon Tarasewicz – wystawa indywidualna, 1990.

Gola J., Tarasewicz, Stowarzyszenie Edukacji Artystycznej „Ślad”, Warszawa 2007, s. 250)

W 1990 roku Leon Tarasewicz zrealizował nowy cykl obrazów inspirowanych strukturą pola, zaprezentowany na wystawie indywidualnej w berlińskiej Galerii Fahnemann. Artysta, konsekwentnie odwołujący się do doświadczenia pejzażu rodzinnych stron, przełożył rytm natury na język abstrakcyjnych, pulsujących układów malarskich. Płótna z tego okresu budują rzędy eliptycznie zaokrąglonych linii w dominującej gamie czerni i bieli, przełamanej kontrastową zielenią i żółcią. Motyw przywodzi na myśl zaoraną ziemię wczesną wiosną – moment, w którym z chłodnej gleby zaczynają wyłaniać się pierwsze kiełki i pąki. To zapis cykliczności natury, uchwycony nie w dosłownym obrazie, lecz w rytmie, napięciu i intensywności koloru.
Należący do tej serii tryptyk ma charakter wielkoformatowej, immersyjnej kompozycji, która wciąga widza w przestrzeń malarską. Rozciągnięta horyzontalnie praca ukazuje trzy fragmenty elipsy, układające się niczym monumentalne arkady. W optyce artysty są to sąsiadujące ze sobą łany widziane z lotu ptaka – uproszczone do czystej struktury. Przez pasy czerni i bieli przebija soczysta zieleń oraz akcenty żółci, intensyfikujące wrażenie wewnętrznej energii obrazu. Kolor nie tyle opisuje naturę, ile ją uobecnia – staje się nośnikiem siły wzrostu i odradzania. W efekcie kompozycja pulsuje życiem, symbolicznie przywołując moment, w którym ziemia budzi się po zimowym uśpieniu.
Tarasewicz poddaje dyskusji to, czym jest sztuka abstrakcyjna. Czy stanowi może tak głęboką syntezę świata realnego, że przestajemy go dostrzegać i zaczynamy dla porządku nazywać go brakiem figuracji? Czy artysta może sam wymyślić coś, czego nigdy nie widział? Jeśli pewnego ranka obudzimy się i zobaczymy piękne światło wpadające przez okno pragnąc je uwiecznić, to czy obraz składający się z samych promieni będzie figuratywny, czy abstrakcyjny? Patrząc na sztukę Tarasewicza trudno orzec jednoznacznie. Malarz wielokrotnie podkreślał, jak bardzo inspiruje się naturą. Swoim pracom nie nadaje tytułów, zostawiając widza bezbronnym, bez żadnej podpowiedzi. „Dzisiejszy sens zyskały tytuły na fali ideologii oświeconej, która ceniła wyżej dopowiedzenie, wyjaśnienie i zrozumienie niż zmysłowy odbiór wizji artysty. Leon Tarasewicz potrafił swoimi obrazami udowodnić absurdalność nie tylko wplątywania weń słów, tytułów, literackiego tematu, ale i prostego, ‘naturalistycznego’ kojarzenia kształtów i form istniejących w naturze z tymi wyobrażonymi na płótnach” (Gorczyca Ł., Leon Tarasewicz, [w:] Tarasewicz [katalog wystawy], Godlewska-Siwerska M. [red.], Galeria Arsenał, Białystok 1995). Oferowane dzieło może być zatem zarówno rozkwitającym na wiosnę polem, jak i czysto abstrakcyjną kompozycją, która ma skłaniać do refleksji na temat tego, czym jest figuracja w sztuce.

Myślę, że sztuka zawsze odzwierciedla miejsce. I czas. To jest nieodłącznie związane z tworzeniem, chociaż sam artysta nie zawsze zdaje sobie z tego sprawę. Nie jest świadomy tego związku. (…)Nie ma na moich obrazach rzeczy, które nie miałyby odniesienia do rzeczywistości. Często osoby działające w opozycji do zastanych idei powracają do klasyki. Artyści, którzy tworzą – wydawałoby się – abstrakcyjne obrazy, wcale nie wywodzą ich z idei abstrakcji. – Leon Tarasewicz w rozmowie z Elżbietą Dzikowską

cyt. za: Dzikowska E., Artyści mówią. Wywiady z mistrzami malarstwa, wyd. Rasikon Press.

Absolwent warszawskiej ASP (dyplom w 1984 r.), uczeń Tadeusza Dominika. Jeden z najbardziej intrygujących malarzy współczesnych. Pełen inwencji i kolorystycznej wrażliwości. Jego malarstwo rodzi się z obserwacji pejzażu pozbawionego ludzkiej obecności, otaczającej go natury, którą wnikliwie analizuje a następnie przenosi na płótna. Przedstawienia te nie mają jednak w sobie nic z realizmu. Lasy, pola, ptasi lot to harmonijnie kompozycje powtarzających się motywów bliższe abstrakcji. Przyczyną jest dążenie do odnalezienia wartości czysto malarskich – kolor, faktura, światło. Tarasewicz stosuje głównie kolory podstawowe, czasem kontrasty barw dopełniających. Oferowany tryptyk, doskonały w swym wyrazie umożliwia widzowi szczególne przeżycie koloru i przestrzeni. Monumentalna instalacja wpisuje się do grupy najlepszych dzieł tego niezwykłego artysty, który zwykł mawiać: „Moim marzeniem jest, by obrazy przejęły kontrolę nad odbiorcą w taki sposób, by jego otoczenie przestawało istnieć, wtedy obraz, nieograniczony żadnymi ramami, mógłby się bez przeszkód rozrastać, wciągając odbiorcę.” Od 1996 roku Tarasewicz prowadzi Gościnną Pracownię Malarstwa na ASP w Warszawie, związany jest z Galerią Foksal, Galerią Białą w Lublinie oraz z berlińską Galerie Nordenhake. Tarasewicz brał udział między innymi w Biennale w Sao Paulo w roku 1987 i w APERTO ’88 w ramach weneckiego Biennale. Wielokrotnie uczestniczył w zbiorowych prezentacjach sztuki polskiej za granicą, m.in.: z Andrzejem Szewczykiem i Krzysztofem M. Bednarskim (Berlin, 1989), z Karolem Broniatowskim, Edwardem Dwurnikiem, Izabellą Gutowską i Jerzym Kaliną (Luksemburg, 1992). Jego wystawy indywidualne odbyły się w Springer & Winckler Galerie w Berlinie (1998, 2001) i we Frankfurcie nad Menem (1992, 1996), w Galerie Nordenhake w Sztokholmie (1989, 1991, 1993, 2001), w Galleria del Cavallino w Wenecji (1986, 1989, 2001).