Krzysztof Jackowski był artystą osobnym i niepokornym, który w swojej twórczości połączył rygorystyczny warsztat dawnych mistrzów z niezwykłą, surrealistyczną wyobraźnią, stając się jednym z najbardziej wyrazistych kronikarzy polskiej duchowości i codzienności 2 poł. XX wieku. Urodzony w 1936 roku w Kielcach, niemal całe swoje życie związał z rodzinnym miastem, budując tam własny, odizolowany od modnych nurtów świat artystyczny. Edukację odebrał na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych (1955-1961) w pracowni prof. Emila Krchy. Już w czasach studenckich przejawiał skłonność do dekadencji i mrocznej refleksji nad ludzkim losem: „Pod wpływem lektury Przybyszewskiego [i F. Dostojewskiego] przesiadywał nocami na cmentarzu” (cyt. za: M. Rumin, Z malarskiego życiorysu Krzysztofa Jackowskiego z Kielc, portal Pisarze.pl, 14 listopada 2013). Jego debiutem i zarazem manifestem niezależności była pierwsza wystawa indywidualna, otwarta w 1966 roku w kieleckim Biurze Wystaw Artystycznych, która stała się sensacją wykraczającą poza lokalne środowisko. Za swój wkład w kulturę został uhonorowany m.in. Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, pozostawiając po sobie imponujący dorobek, który do dziś budzi żywe emocje badaczy i miłośników sztuki.
Twórczość Jackowskiego to fascynujące zjawisko na styku realizmu magicznego i wnikliwej, często bezlitosnej diagnozy społecznej. Jego prace, przesiąknięte sarkastyczno-ironicznym tonem, pod powierzchowną woalką rubaszności i anegdoty, bezlitośnie obnażały nonsensy oraz głupotę przepełniającą życie polityczne, społeczne i prywatne w realiach PRL-u. Artysta po mistrzowsku operował groteską, budując wielowarstwowe opowieści o kondycji człowieka. Jak zauważył Bogusław Paprocki: „Dzieła Jackowskiego są pastiszem podwójnym, gdyż kontaminacja symboli i treści idzie o lepsze z parapsychologią oraz nienaturalną, bo kompilowaną tendencyjnie formą wyrazu, posługującą się – dla kamuflażu – względnie poprawnym warsztatem” (B. Paprocki, Krzysztof Jackowski [katalog wystawy], Piastów 1975). Ta biegłość techniczna, nawiązująca do laserunkowego malarstwa niderlandzkiego, służyła mu do budowania wizji świata mieniącego się barokowym bogactwem, a jednocześnie głęboko przepełnionego egzystencjalnym niepokojem. Dziś jego dzieła cieszą się niesłabnącym uznaniem, znajdując swoje miejsce w prestiżowych kolekcjach prywatnych nie tylko w Polsce, ale i za granicą, co czyni każdą jego pracę pożądanym obiektem dla wytrawnych kolekcjonerów.