Aukcje
Wystawy
Obrazy galerii
Zaproponuj obiekt
KUP SPRZEDAJ Usługi
Inspiracje
O nas
Kontakt
pl
pl
en
pln
pln
eur
usd
chf
73.

Eugeniusz Markowski
(1912-2007)

3 donne, lata 80. XX w.

olej, płótno / 100 x 81 cm

sygn. l.g.: E. Markowski WARSZAWA, sygn. na odwrocie: E. MARKOWSKI, opisany na blejtramie: "3 DONNE" Ol. 100 x 81

Estymacja:
30 000 - 40 000 zł
Cena wylicytowana:
26 000 zł*
73.

Eugeniusz Markowski
(1912-2007)

olej, płótno / 100 x 81 cm

sygn. l.g.: E. Markowski WARSZAWA, sygn. na odwrocie: E. MARKOWSKI, opisany na blejtramie: "3 DONNE" Ol. 100 x 81

Podatki i opłaty

  • Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna.
    Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 20%.
  • Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite" według progów zawartych w regulaminie aukcji. Do 50 tys. euro stawka opłaty wynosi 5%.

Warszawa, kolekcja prywatna

Trzy kobiece postaci ujęte z profilu bądź półprofilu zostały zaklęte w ekspresyjnym obrazie Markowskiego. Dynamiczne tło nie sugeruje nam, w jakim kontekście bohaterki zostały nam przedstawione. Pozostaje to dla nas tajemnicą, jednak może to nie sceneria była dla artysty ważna a nastrój, jaki wywoła w widzu. Dynamizm, brak składu, bardzo kontrastowe kolory oraz ukazana nagość kobiet w jakiś groteskowy sposób sprawia, że odczuwamy lęk i zagubienie. Jednak z jakiegoś powodu nie możemy oderwać oczu od płótna, starając się odkryć jego tajemnice.

Czerwony kolor, który dominuje na pracy, w języku symbolicznym sugerowałby namiętność, miłość oraz pożądanie. Ta barwa wydaje się adekwatna w portrecie trzech nagich kobiet. Ich piersi oraz pośladki namalowane w bardzo erotyzujący sposób potwierdzałoby te teorie. Są młode, w wieku, kiedy ich kobiecość jest nie do ukrycia, emanują nią, a nagość wydaje się im zupełnie naturalna. Zdzisław Kępiński pisał o pracach Markowskiego: „Porywając ze sobą całą przerażającą konkretność i realność widzenia Georga Grosza, [malarz] tworzy, jak gdyby nowy plastyczny teatr plebejskich mitów o draństwie i kanalii szukającej żeru na drabinie społecznej. Jak w jarmarcznym widowisku jawi mu się w przeróżnych postaciach, w wymiennych strojach, ta sama wiecznie maska czyhającego na łup nikczemnika, aby jak w teatrze marionetek uprościć się do sylwety i symbolu Szatana. Kupiec-lichwiarz i dziwka, prałat i szatan, dyplomata-dostojnik i lump żyjący z odpadków żerowiska sytych, odwieczne sylwety teatru ludowej wyobraźni raz jeszcze odżywają w sztuce, budząc echa Sadów Ostatecznych z portalów średniowiecznych katedr, echa plebejskich druków z wojny chłopskiej w Niemczech doby reformacji i francuskiej farsy odpustowej z czasów wojny stuletniej”. Czy jednak ma on racje w tym przedstawieniu? Możliwe, że jesteśmy świadkami pracy, w którym przedstawione kobiety nie uczestniczą w tej paradzie złych bohaterów z obrazów Markowskiego. Niczemu nie są winne. Ich ciała rozkwitły a one stoją bądź siedzą w naturalnych pozach, nie wyginając się lubieżnie. Czy to może być prawdą, że sama młodość, niewykorzystany jeszcze potencjał oraz damskie ciało w pełnym rozkwicie drażniło artystę? A może to właśnie „3 Donne” wodzą na pokuszenie karykaturalne postacie z reszty obrazów? Czy jabłko namalowane w dłoni jednej z nich miałoby być symbolem tego, które było źródłem pierworodnego grzechu?

Swoją działalność artystyczną Markowski rozpoczął dopiero w wieku czterdziestu lat, dlatego trudno jego twórczość przypisać do jakiegoś nurtu w sztuce. Jego prace sugerują kierunek nowej figuracji. Był to nurt w sztuce, który pojawił się po II wojnie światowej, nazywany był również ekspresyjnym figuratywizmem. Artyści skupiali się na człowieku, jego emocjach i jego dramacie istnienia. Charakterystycznym było posługiwanie się symbolami oraz prowadzenie obrazów w pesymistycznej, mrocznej atmosferze.
Markowski jednak nie należał do przedstawicieli tego nurtu w sztuce. Głównym bohaterem ekspresyjnych, „dzikich” kompozycji Markowskiego jest zawsze człowiek poddany ciśnieniu rozmaitych emocji. Silnie zdeformowane postacie ludzkie, często upodobnione do zwierząt, kłębią się na jego obrazach w nieustannym dążeniu do osiągnięcia niewiadomego celu. Wydaje się, że malarz traktuje swoich bohaterów z bezlitosną brutalnością; groteskowo śmieszni i zarazem tragiczni
stają się metaforą ciemnej strony egzystencji. Bożena Kowalska pisze o pracach Markowskiego: „(…) kreuje w swoich obrazach i rysunkach odrażający cyrk ludzki. Człowiek występuje w nim z reguły nagi fizycznie i równocześnie obnażony psychicznie. Wraz ze strojem wyzbyty godności i wszelkiego wstydu, ujawnia niskie namiętności i okrucieństwo, chciwość i żądzę władzy, obłudę i trywialność, złość, głupotę i samolubność”.
Wraz z pędzącym rozwojem świata malarstwo Markowskiego nabiera coraz to bardziej ponadczasowego charakteru. Osią tego wszystkiego pozostaje człowiek ze swoją pierwotnością. W obrazach artysty nie zawsze protagonistą jest człowiek. Czasem obok niego lub samotnie pojawia się zwierzę – byk lub koń. Zwierzęta ukazane są w sposób potężny często spersonifikowany. Po latach dominacji estetyzmu i idealizacji w sztuce, kiedy to głównym bohaterem obrazów byli ludzie piękni i moralni, a postacie nikczemne pojawiały się jako przestroga dla oglądających, nastał czas prac Markowskiego. Z płócien patrzą na nas odrażające postacie, obnażone w swojej nikczemności i brzydocie, jednak takie przy tym ludzkie i prawdziwe, że patrząc na nie, odprawiamy własny rachunek sumienia.