Marek Oberlander - Twarz, 1964

  • Poprzedni

    Poprzednia praca

    Stanisław Fijałkowski
    - Luce Luce. Una Voce - Poemat konkretny,

  • Następny

    Następna praca

    Stanisław Fijałkowski
    - 10 X 2012 Kompozycja, 2012,

wszystkie obiekty

Opis obiektu

Twórczość Oberländera, jak twórczość każdego współczesnego artysty, cechuje swoista i jemu tylko właściwa obsesja. U niego jest to obsesja twarzy ludzkiej. Warto szczegółowo prześledzić jakiej ewolucji poddany jest ten temat, od maski męczeństwa z cyklu wczesnego aż do wypranych z indywidualności otwartych gęb zjadaczy chleba i miotaczy sloganów.

– Zbigniew Herbert (Marek Oberländer – malarstwo, grafika, rysunek [katalog wystawy], wyd. ZPAP, Warszawa 1999.)

 

Oferowana praca powstała w 1964 roku, już po wyjeździe Marka Oberländera do Francji. Cechuje ją to wszystko, co w owym czasie dominowało w twórczości artysty – postępujące zainteresowanie formami coraz bardziej abstrakcyjnymi, oderwanymi od rzeczywistości. Kompozycję budują cienkie linie, swobodne lekko transparentne plamy. Tło potraktowane jest schematycznie, Oberländer całą energię twórczą skupia w przedstawieniu twarzy, której rysy, poprzez zastosowanie maksymalnego uproszczenia, są już jednak ledwo dostrzegalne. Człowiek, zwłaszcza zaś jego twarz, jest w twórczości artysty najczulszym nośnikiem koszmaru przeżyć wojennych. Oberländer otwarcie przyznawał, że nie mógł się otrząsnąć z wizji, które w nim żyły i musiał dać im ujście w swoich obrazach i grafice. Nadrzędną ideą zawsze pozostawał w nich człowiek, postać ludzka, jej cierpienie w obliczu zagłady. Problematykę tę podejmowało wielu artystów, każdy z nich zmuszony znaleźć własny klucz do rozliczenia się z przeszłością. Dla Oberländera językiem wyrazu stała się ekspresja.   

Proweniencja

Belgia, kolekcja prywatna

Biogram artysty

Malarstwo Oberländera to ciągłe, dramatyczne dążenie do uporządkowania formy, co odczytujemy jako odpowiednik życia wewnętrznego autora. Dążenie to nigdy nie zostało uwieńczone pełnym sukcesem, ale pamiętajmy, że sukces taki, gdyby nastąpił, byłby śmiercią tego malarstwa. 

(Zieliński J. A., Malarstwo z piekła i nieba, w: Marek Oberländer – malarstwo, grafika, rysunek [katalog wystawy], wyd. ZPAP, Warszawa 1999.)

Marek Oberländer, związany z warszawskim środowiskiem artystycznym, absolwent Akademii Sztuk Pięknych, należał obok Jana Dziędziory, Jacka Sienickiego oraz Elżbiety Grabskiej do grona inicjatorów i najbardziej aktywnych organizatorów Ogólnopolskiej Wystawy Młodej Plastyki Przeciw wojnie - Przeciw faszyzmowi, która w lipcu 1955 roku odbyła się w stołecznym Arsenale. W niewielkim mieszkaniu artysty, dwa lata po śmierci Stalina, odbyło się spotkanie, w czasie którego zrodziła się koncepcja wystawy. W zamierzeniu pomysłodawców miała ona pokazać prace tworzone poza oficjalnym obiegiem, skrywane w prywatnych pracowniach. Pokaz był nie tylko sprzeciwem wobec socrealizmu ale również głosem krytyki skierowanym przeciw wszechobecnemu, zwłaszcza w środowiskach akademickich, nurtowi koloryzmu.
Oberländer był nie tylko organizatorem ale również uczestnikiem wystawy w Arsenale. Pokazał na niej obrazy, w których przedstawiał martyrologię narodu żydowskiego w czasie wojny: Napiętnowani i Cebule (1955). Wątek ten towarzyszył mu w szeregu prac, m.in. w litografiach z cyklów Nigdy więcej getta i Reportaż spod szubienicy, powstałych jeszcze przed 1955 rokiem. Tworzył w nurcie realizmu ekspresyjnego. Jego obrazy były ascetyczne, poszczególne elementy – postaci, przedmioty – zdegradowane, kolorystykę ograniczał do minimum. Brutalność tematyki dyktowała dobór środków. Jednocześnie, ów antyestetyzm był osobistym narzędziem walki Oberländera z koloryzmem. Za prace wystawione w Arsenale artysta otrzymał nagrodę specjalną redakcji tygodnika „Po Prostu”.

Z tygodnikiem tym związał się na dłużej zakładając w 1956 roku Salon Wystawowy „Po Prostu”. Kierował nim do końca jego istnienia, czyli do 1961 roku. Tam też odbyła się jego pierwsza wystawa indywidualna (1959). Od czasów wystawy w Arsenale twórczość Oberländera złagodniała. Pod koniec lat 50. powstawały prace o kameralnym nastroju, przede wszystkim portrety, sceny rodzajowe, martwe natury, czasem zwracał się ku kompozycjom abstrakcyjnym. Były to prace zarówno malarskie jak i rysunkowe. Z czasem coraz radykalniej upraszczał postać ludzką, jak w rysowanych tuszem i malowanych gwaszami portretach z lat 1957-58, m.in. cykl Garbate. Dążył do syntezy formy, zainspirowany naturą: odrealnione, czasem stylizowane, wydłużone kształty owadów posłużyły mu za wzór szybko, syntetycznie kreślonej, uproszczonej, skondensowanej, zazwyczaj wertykalnie zakomponowanej, figury kobiecej (Sylwetki, 1961-63). Wibrująca, niespokojna materia tych kompozycji wyraża się przez pajęczą plątaninę cienkich linii, swobodne rozpryski i nacieki prześwitującej farby. Prace te charakteryzuje niepokojący nastrój, w pewien sposób nawiązują do tworzonych równolegle przez Jana Lebensteina Figur hieratycznych i osiowych, są jednak od nich mniej drapieżne.  

W roku 1963 malarz wyjechał do Francji. Wystawiał prace za granicą, m.in. w Sztokholmie, Paryżu, St-Paul de Vence, Berlinie, Amsterdamie. Twórczość stała się bardziej abstrakcyjna, bogata w rozpływające się kształty, przecinane gwałtownymi refleksami światła. Figura ludzka zniknęła. Znaczną część spuścizny Oberländer ofiarował w roku 1977 Muzeum Narodowemu we Wrocławiu. Większy zespół dzieł artysty pokazano na wystawie pośmiertnej w Warszawie i we Wrocławiu, w 1980 roku.

Marek Oberlander (1922 - 1978)
Twarz, 1964


akwarela, tusz, papier / 64 x 47 cm (w świetle oprawy)
sygn. p.d.: M. Oberlander Laversin 1964


Cena galeryjna:
16 000 zł
3 670 EUR
3 893 USD

Kontakt w sprawie obiektów

galeria@polswissart.pl
tel.: +48 (22) 628 13 67

Zapytaj o obiekt   

Newsletter

Zapisując się na newsletter Domu Aukcyjnego Polswiss Art otrzymujesz: