7. Jan Styka - Chrześcijanie w podziemiach Cyrku, 1904-1911
(W podziemiach Cyrku)

  • Poprzedni

    Poprzednia praca

    Autor Nieokreślony
    - Dama z motylem i kwiatami róży, ok. 1860,

  • Następny

    Następna praca

    Juliusz Kossak
    - Wesele krakowskie, 1890,

wszystkie obiekty

Opis obiektu

Skazańcy śpiewali z oczyma wzniesionymi ku velarium. Widziano twarze pobladłe, lecz jakby natchnione. Wszyscy zrozumieli, że ludzie ci nie proszą o litość i że zdają się nie widzieć ni cyrku, ni ludu, ni senatu, ni cezara. „Christus regat!” rozbrzmiewało coraz donośniej (…) (Sienkiewicz H., Quo vadis, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa, 1983, s. 385-386)

 

Należące do cyklu „Quo vadis” monumentalne dzieło Jana Styki „Chrześcijanie w podziemiach Cyrku” przedstawia ostatni moment skupienia i modlitwy, tuż przed kaźnią na arenie. Odmalowana przez artystę scena została objaśniona w książce z 1903 r. pt. „Henryka Sienkiewicza »Quo vadis?« w piętnastu obrazach Jana Styki”. Dojmujący opis uzupełniały dodatkowo wyjęte z powieści dialogi: „Chwila ostateczna się zbliża. Za kilka godzin wyprowadzą z lochów podziemnych gromadę męczenników i rozpoczną się jatki krwawe na arenie cyrkowej, którą widać z głębi przez okno okratowane. W tem mrocznem więzieniu ludzie, poodziewani w wilcze i niedźwiedzie skóry podobni są raczej do zwierząt lub upiorów, niż do ludzi. Wszyscy modlą się w uniesieniu nadziemskim, a w środku stanął Kryspus, żółty i wychudły, od połowy w skórę zaszyty, z twarzą straszną, dziką w ekstazie męczeńskiej i rzekł: »Żałujcie za grzechy wasze, bo oto chwila zaraz nadejdzie. Oto za chwilę staniecie przed strasznym sądem, wobec którego zaledwie cnotliwy się ostoi. Żałujcie za grzechy, albowiem otwarte są czeluście piekielne i biada wam mężowie i żony, biada rodzice i dzieci«. A tłum zamknięty w tem podziemiu okropnem, mający za chwilę iść na pole męki, bił się w piersi i wołał ponuro: »Żałujemy!«. Potem zapadło milczenie i słychać było tylko płacz dzieci” („Henryka Sienkiewicza »Quo vadis?« w piętnastu obrazach Jana Styki”, druk Fr. Karpińskiego, Warszawa, 1903 r., karta X. „W podziemiach Cyrku”).

Obraz „Chrześcijanie w podziemiach Cyrku” włączony został przez Stykę do zbioru ilustracji francuskiego wydania „Quo vadis”, nad którym pracował w Paryżu w 1900 r. Pojawia się on w trzecim tomie wydawnictwa E. Flammariona, ukazanym w 1903 r. W skład książkowych ilustracji wchodziły zarówno rysunki, jak i obrazy olejne. Należy założyć, że dzieło Styki powstało właśnie w tamtym paryskim okresie jako jedna z piętnastu prac z malarskiego cyklu „Quo vadis”. Dalsze koleje losu mówią o tym, że cały cykl nieszczęśliwie spłonął w 1904 r. na Wystawie Światowej w St. Louis w Stanach Zjednoczonych, a następnie został przez Stykę odtworzony na podstawie posiadanych studiów i szkiców. Oferowane dzieło jest zatem według wszelkich przesłanek drugą, ale jednocześnie  jedyną istniejącą wersją „Chrześcijan w podziemiach Cyrku”. Pełny, zrekonstruowany cykl można było podziwiać na wystawie w 1911 r. w Paryżu. Obraz następnie stał się częścią ekspozycji w utworzonym prywatnie przez samego Stykę Muzeum „Quo vadis” na Capri.

 

(…) był tytanem pracy, tak nazywał go nawet Matejko.
(Czapliński Cz., The Styka Family Saga. Saga Rodu Styków, Bicentennial Publishing Corporation, New York, 1988, s. 45.)

 

 Jan Styka pozostał w pamięci przede wszystkim jako autor wielkoformatowych dzieł historycznych i monumentalnych panoram batalistycznych, w tym najsłynniejszej „Panoramy Racławickiej”, którą stworzył wraz z Wojciechem Kossakiem. Zasłynął również jako malarz i „natrętny” ilustrator „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza, a jego ouevre związane z tym tematem to przeszło 200 rysunków i malowideł en grisaille oraz kilkanaście obrazów olejnych. Wątek antyku i wczesnego chrześcijaństwa, do którego zamiłowanie artysta zdradzał już podczas studiów w wiedeńskiej Akademii, niezwykle mocno zaznaczył się w jego twórczości i decydował o kolejach jego losu.

 W 1900 r. Styka przybył do Paryża na Wystawę Światową w celu zaprezentowania panoramy „Męczeństwo chrześcijan w cyrku Nerona”, którą Sienkiewicz uważał „za najlepszą ilustrację do swego  »Quo vadis«” (fragmenty pamiętnika J. Styki w: Czapliński Cz., The Styka Family Saga. Saga Rodu Styków, Bicentennial Publishing Corporation, New York, 1988, s. 108). Tam niespodziewanie otrzymał zamówienie do zilustrowania luksusowego, francuskiego wydania powieści Sienkiewicza: „(…) rysowałem całymi wieczorami, nie chcąc w dzień wypuścić pędzla z ręki. Czekał na nie drzeworytnik, czekał miedziorytnik, co dziesięć dni musiał wyjść zeszyt z ilustracjami” (fragmenty pamiętnika J. Styki w: Czapliński Cz., dz. cyt., s. 33-34). Oprócz tej pracy, artysta wykonał jeszcze piętnaście obrazów olejnych do „Quo vadis”, które były eksponowane podczas jubileuszu pisarza w Warszawie w 1902 r.

Dwa lata później słynny malarz padł ofiarą oszustwa, użyczając na potrzeby Wystawy Światowej w St. Louis w Stanach Zjednoczonych kilkadziesiąt swoich dzieł: „(…) po wysłaniu obrazów nie miałem żadnej wieści, żadnej odpowiedzi - przeciwnie, przesyłki pocztowe wracały. Trzeba się było decydować, albo zrobić krzyżyk na mój cały dorobek artystyczny szeregu lat: na Golgotę, na 15 obrazów Quo vadis (…), na 40 obrazów najróżniejszej treści i rozmiarów, albo puścić się w podróż za ocean i ratować co się da z potopu” (fragmenty pamiętnika J. Styki w: Czapliński Cz., dz. cyt., s. 35). Był to najcięższy i najbardziej pechowy okres w życiu artysty. Mimo że po pięciomiesięcznej batalii prawnej obrazy udało się odzyskać, to pawilon wystawowy z cyklem „Quo vadis”, już zwiniętym w rulony i przeznaczonym do wysyłki, został celowo podpalony. Wszystkie dzieła doszczętnie spłonęły: „Kiedy stałem na zgliszczach, patrząc z rozpaczą na popalone płótna i zwęglone »Figara« służące do objaśnienia obrazów, z wyrazem rozpaczy, przybliżył się do mnie pewien Francuz i rzekł: »Podziękuj panu Bogu za to, że jeszcze z synem swoim pozostałeś przy życiu (…)«” (fragmenty pamiętnika J. Styki w: Czapliński Cz., dz. cyt., ss. 36-37). Na szczęście malarz postanowił odtworzyć cykl na podstawie zachowanych szkiców i studiów. Obrazy ponownie zabłysły na wystawie w 1911 r., tym razem w Paryżu, w Galerii de Boetie.

Jak znaczącą rolę miały dla Styki jego dzieła poświęcone „Quo vadis” świadczyć może fakt, że urządził on dla nich prywatne muzeum w swojej willi Certosella na Capri, gdzie przeprowadził się z rodziną w 1919 r. Ta niesamowita kolekcja, na którą składały się nie tylko prace olejne, ale także rysunki, doczekała się również albumu pt. „Musee de »Quo Vadis« oeuvre de Jan Styka”. Został on wydany w Neapolu w 1922 r., na trzy lata przed śmiercią artysty - naszego wspaniałego „Ursusa malarstwa”.

Proweniencja

Rzym, kolekcja prywatna
Capri, kolekcja prywatna
Capri, Villa Certosella - Museo Quo Vadis

Wystawiany

Warszawa, Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych, Wystawa cyklu obrazów „Quo vadis" Jana Styki. Wystawy zbiorowe Tadeusza i Adama Styków. Kolekcja prac Stanisława Czajkowskiego, luty 1936
Paryż, Galerie La Boétie, 1911

Reprodukowany

Museo „Quo Vadis": opere di Jan Styka. Capri - Villa Certosella, wyd. D. Trampetti, Capri 1922, il. XV. Sienkiewicz H., „Quo vadis: roman néronien", wyd. Ernest Flammarion, Paryż 1904, tabl. 9r.

Literatura:
Wystawa cyklu obrazów „Quo vadis" Jana Styki. Wystawy zbiorowe Tadeusza i Adama Styków. Kolekcja prac Stanisława Czajkowskiego. Wystawa ogólna [katalog wystawy], wyd. Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych, Warszawa 1936, s. 9.
Henryka Sienkiewicza „Quo vadis?" w piętnastu obrazach Jana Styki, wyd. Druk Franciszka Karpińskiego, Warszawa 1903, s. nlb (X. W podziemiach Cyrku)
„‎Le Figaro illustré", 1902, nr 152, wyd. Manzi, Joyant et Cie, Paryż 1902 (wydanie w całości poświęcone Quo Vadis? Jana Styki)

Biogram artysty

Jan Styka urodził się 8 kwietnia 1858 r. we Lwowie w czeskiej rodzinie. Jego ojciec był urzędnikiem skarbowym, który często zmieniał swoje miejsce urzędowania. Stąd młody Jaś kilkakrotnie musiał zmieniać szkoły do których uczęszczał. Będąc w 3 klasie został wysłany przez ojca na nauki do Żółkwi u O.O. Dominikanów. Tam miał styczność z realistycznym malarstwem historycznym. To właśnie w tym czasie „odeszła jego matka Polka żarliwa (z domu Fiałkowska), która zasiała w młode serduszko jego i jego siostry Alojzy, pierwsze ziarna gorącej miłości do ojczyzny, jaką później przez całe życie czynem, słowem i pędzlem wyznawał” (za: A.Małaczyński, Jan Styka. Szkic biograficzny., Lwów 1930, s. 6). Swoje pierwsze nauki rysunków młody Jan Styka wyniósł z gimnazjum w Brodach. Realne gimnazjum – z niemieckim językiem wykładowym, miało w planie obok nauki języków żywych oraz starożytnych, także rysunki geometryczne oraz „wolnoręczne” - jako przedmiot obowiązkowy od pierwszej klasy. Lekcji rysunków udzielał prof. J.Schittawanz, który z iście niemiecką pedanterią w rysunkach wykreślnych oczekiwał również w pracach wolnoręcznych.” Precyzja rysunkowa wykształcona w gimnazjum pozwoliła młodemu artyście dostać się do klasy rysunkowej profesora Godlewskiego. Liberalne podejście do zasad rysunku nowego profesora, bardzo przypadło do gustu Jankowi. Od tej pory chłopiec „pochłaniał” ilustracje w „Uber Land and Meer” i w polskiej „Strzesze”, a gdy pojawiły się pierwsze ilustracje Gilberta do dzieł Szekspira, kupował skwapliwie za zaoszczędzone grosze pojedyncze zeszyty niemieckiego wydawnictwa. Młody artysta przy każdej okazji, odwiedzał atelier artystów. Odwiedzał L. Markowskiego i Tadeusza Barącza, którzy chętnie u siebie przyjmowali rozmiłowanego w sztuce chłopca widząc w nim materiał na rzeźbiarza. „Borykając się z losem, zdobył Janek wreszcie minimalne na wyjazd fundusze – i udał się do Wiednia na Akademię Sztuk Pięknych, na która na oczywiście został przyjęty. Akademia była szkołą wyższa o 4-letnim planie nauki, w której oprócz rysunków i malarstwa trzeba było uczęszczać na wykłady i zdawać egzaminy z anatomii, nauki stylów, perspektyw, a nawet chemii kolorów. (…) Wiedeń miał wówczas silną kolonie polską i polskie uniwersyteckie „Ognisko”. Tam Jan Styka spotkał się nie tylko z kolegami polakami, ale również z posłami Rady Państwa i z gośćmi z kraju. W”Ognisku” debiutował Janek po raz pierwszy jako poeta i deklamator” (za: A.Małaczyński, Jan Styka. Szkic biograficzny., Lwów 1930,s. 15) Wiedeńską Akademią Sztuk Pięknych Jan Styka ukończył ze złotym medalem za obraz “Ulisses tropi dzika”oraz ze stypendium “Prix de Rome”. Podczas pobytu w Rzymie namalował wiele obrazów czerpiąc inspiracje z dzieł sławnych malarzy Włoskich. W latach 1882-1885 studiował u Jana Matejki w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie. Po studiach spędził kilka lat w Paryżu, później mieszkał we Lwowie. W roku 1895 podróżował do Palestyny. Po 1900 mieszkał w Paryżu, skąd wyjeżdżał do Stanów Zjednoczonych, Włoch i Grecji. Od 1919 wiele czasu spędzał we własnym domu na Capri. „Patrząc na działalność i dzieła Jana Styki (…) krytycy zagraniczni dziwili się skąd u niego tyle zapału i ognia dla sprawy ojczystej, skąd takie umiłowania piękna klasycznego i świata starożytnego – których ani długoletni pobyt za granicą, ani burze żywota, ani cynizm bohemy artystycznej, nie był w stanie przytłumić”. (za: s.7.) Po studiach zamieszkał we Lwowie, gdzie prowadził pracownie malarską, która szybko zdobyła popularność. Również nazwisko Jana Styki zaczęło być rozpoznawalne jako autora dużych obrazów religijnych. Spowinowacony z rodziną Stumpfów, prowadzących w Kielcach interesy, zamieszkał i malował w ich domu latach 1888–1890. Wówczas powstał szereg obrazów religijnych, m.in. do kościoła św. Wojciecha, oraz portretów. Później przeniósł się do Lwowa. Uczestnik wielu wystaw, m.in. paryskich Salonów czy Wystawy Światowej w St. Louis (1904). Cieszył się znaczną popularnością, a nawet sławą już za życia. Członek Akademii Św. Łukasza w Rzymie. Pomysłodawca i współtwórca sławnych panoram m.in. Panoramy bitwy pod Racławicami, zaginionej w czasie wojny panoramy Męczeństwo Chrześcijan w cyrku Nerona z 1899 roku, pociętej na fragmenty Panoramy Siedmiogrodzkiej z 1897 roku, oraz uznawanej za największy obraz religijny na świecie Golgoty, o wymiarach 60 x 15 m z 1986 roku znajdującej się obecnie w Los Angeles. Zajmował się również ilustratorstwem, m.in. przygotował ilustracje do luksusowego wydania Quo vadis? H. Sienkiewicza, oraz Iliady i Odysei Homera. Zajmował się również portretem. Podróże wywarły duży wpływ na tematykę i stylistykę jego obrazów.

 

Nr katalogowy: 7

Jan Styka (1858 - 1925)
Chrześcijanie w podziemiach Cyrku, 1904-1911
(W podziemiach Cyrku)


olej, płótno / 245 x 195 cm
sygn. p.d.: Jan Styka


Estymacja:
650 000 - 850 000 zł
138 889 - 181 624 EUR
146 727 - 191 874 USD

Cena sprzedaży:
550 000 zł
117 522 EUR
124 154 USD

Aukcja Dzieł Sztuki 31 maja 2022

31 maja o godz. 19.00
Dom Aukcyjny Polswiss Art
ul. Wiejska 20, Warszawa

wystawa przedaukcyjna:
16 maja - 31 maja 2022 r.
Galeria Domu Aukcyjnego
ul. Wiejska 20, Warszawa

Wystawa czynna:
pn. – pt.: 11.00 – 18.00

sob.: 11.00 – 15.00

Skontaktuj się z nami, aby licytować na aukcji:
+48 (22) 62 81 367
galeria@polswissart.pl

 

ZLECENIE LICYTACJI

Licytuj online

Zapytaj o obiekt   

Newsletter

Zapisując się na newsletter Domu Aukcyjnego Polswiss Art otrzymujesz: