4. Jan Styka - Portret Jana Reszke, 1887

  • Poprzedni

    Poprzednia praca

    Franciszek Paderewski
    - Pokój chocimski, 1799,

  • Następny

    Następna praca

    Anna von Gritschker-Kunzendorf
    - Martwa natura z ptactwem i Martwa natura z owocami, 1898,

wszystkie obiekty

Opis obiektu

Tajemnica jego wielkiej sztuki tkwiła nie tylko w mistrzowskim opanowaniu technicznej strony śpiewu, lecz i w niezwykle bogatej skali ekspresji charakterystycznej, w przebogatej palecie malarskiej głosu.

– Bronisław Romaniszyn („Ruch muzyczny”, nr 5, 1948)

 

Nigdy jeszcze nie słyszałam (…) śpiewu uduchowionego tak głębo­kim wyrazem uczuciowym, tak skoordynowanego we wszystkich szczegółach, tak umiejętnie podkreślonego przez głęboko wyczutą i subtelną grę aktorską.

(Melba N., cyt. za: Romaniszyn B., „Ruch muzyczny”, nr 5, 1948)

  

Jan Reszke był światowej sławy śpiewakiem, angażowanym do pierwszych partii barytonowych, a potem tenorowych w najwybitniejszych operach w historii, m.in. w „Weselu Figara” Mozarta, „Cyruliku sewilskim” Rossiniego, „Aidzie” Verdiego czy „Pajacach” Leoncavalla. Występował na największych scenach operowych w całej Europie, jak również w Stanach Zjednoczonych. Urodzony w 1850 roku w Warszawie, studia wokalne odbył u włoskich śpiewaków –  Francesca Ciaffei, Antonia Cotogni oraz J. B. Sbriglia. Zadebiutował w 1874 roku na weneckiej scenie Teatro La Fenice w partii Alfonsa w „Faworycie” Dionizettiego. W 1884 roku odniósł wielki tryumf śpiewając na premierze paryskiej partię Jana Chrzciciela w „Herodiadzie” Masseneta. Wówczas w spektaklu wzięło udział również utalentowane muzycznie rodzeństwo Jana – jego brat Edward i siostra Józefina. Rok później został ulubieńcem publiczności, tym razem wcielając się w kastylijskiego rycerza Rodryga w „Cydzie” Massenta. Występ ten dał mu stanowisko pierwszego tenora paryskiej Opery.

Oferowany majestatyczny wizerunek Jana Reszke powstał w paryskim atelier Jana Styki przy Avenue de Villiers razem drugim portretem, przedstawiającym jego brata – Edwarda Reszke. Malarz na ogół wolał poświęcać się tematom historyczno-batalistycznym, jednak aby się utrzymać przyjmował czasem także zlecenia na portrety. Dzieło przedstawia śpiewaka w jego na tamten czas najsłynniejszej partii, tj. Rodryga ze wspomnianej opery Masseneta. Libretto do „Cyda” zostało oparte na rzeczywistej historii żyjącego w XI wieku wasala króla Kastylii – Rodrigo Díaz de Vivar – bohatera narodowego Hiszpanii, zwanego także Cydem Walecznym. Jego owiana legendą postać to wzór rycerskich cnót, symbol męstwa i lojalności.

Odmalowany w kostiumie Cyda Jan Reszke stoi w uroczystej pozie, dumnie unosząc pierś. Lewą rękę wspiera na biodrze, podczas gdy w drugiej dzierży miecz. Mężczyzna stoi na tle odsłoniętego, wojskowego namiotu, w którego wnętrzu pobłyskuje srebrny hełm oraz tarcza. Widoczny jest również drewniany maszt konstrukcji, do którego dowiązana została rycerska chorągiew. Dzieło Styki wyraźnie nawiązuje do tradycji portretów reprezentacyjnych. Świadczy o tym nie tylko całopostaciowe ujęcie modela w monumentalnej pozie i jego rycerskie atrybuty, lecz również spływające materie namiotu i chorągwi, pełniące rolę bogatych draperii. Przyjęta teatralna stylizacja stanowi odwołanie do rycerskich cnót portretowanego, jak również na zawsze uwiecznia go jako najwspanialszego Cyda w historii opery.

Proweniencja

depozyt w Muzeum Teatralnym przy Teatrze Wielkim Operze Narodowej
Warszawa, kolekcja prywatna
Warszawa, kolekcja instytucjonalna
Polswiss Art, aukcja 09.12.2001, poz. 16
Warszawa, kolekcja prywatna

Reprodukowany

„Tygodnik ilustrowany", nr 308, 1888.
Celltetti, R., Retzske [w:] Savio F. (red.), Enciclopedia dello spettacolo, Casa Editrice le Maschere Roma, Italy, Giugno 1961, tom. VIII, s. 911.

Biogram artysty

Brak zupełny znajomości mistrzów starych musi za sobą pociągać pewien dyletantyzm i naiwność, która może mieć swój wdzięk czasami, ale trąci zawsze nieuctwem i brakiem najprostszych wiadomości.

- Jan Styka (fragment pamiętnika J. Styki w: Czapliński Cz., The Styka Family Saga. Saga Rodu Styków, Bicentennial Publishing Corporation, New York, 1988, s. 16.)

  

Wielki patriota, a zarazem obywatel świata. Malarz majestatycznych panoram, którego sam mistrz Matejko traktował bardziej jak kolegę po fachu niż swojego ucznia. Wreszcie protoplasta malarskiego rodu Styków. Potężny, o mocnej posturze, przysłaniający niekiedy swoje obrazy. Przy tym elokwentny, ujmujący w obejściu i z poczuciem humoru paryżanina: „(…) rzadko kiedy mówił, raczej przemawiał. Nie malował jak zwykły śmiertelnik - tworzył; nie chodził, lecz kroczył (…)” (wspomnienie Karola Frycza, reżysera i scenografa teatralnego w: Czapliński Cz., dz. cyt., s. 95).

Jan Styka urodził się w 1858 r. we Lwowie. Wzrastał w atmosferze wielkiego poszanowania historii, otoczony narodowymi pamiątkami i patriotycznym duchem: „(…) ojciec mój, który się lubił zawsze rozczytywać w dziejach historycznych (…), opowiadał mi rzeczy, które umysł dziecka napełniały obrazami przeszłości. Już dzieckiem widziałem tych wojowników bełskich portrety po korytarzach klasztornych, już dzieckiem rozumiałem, że napady tatarskie i kozackie niepokoiły tę ziemię - już mi jęczało coś w tej ziemi, jakby cierpienie ludu w jasyr pędzonego” (fragment pamiętnika J. Styki w: Czapliński Cz., dz. cyt., s. 14). Zamiłowanie do rysunku odkrył jeszcze jako młody chłopiec, lecz ojciec nie zezwolił mu poważnie zająć się sztuką, póki nie skończył gimnazjum. Studia na wiedeńskiej Akademii wybrał już w zgodzie ze swoimi marzeniami zostania artystą. Rwał się do pracy: „(…) rysowałem zapalczywie antyki i komponowałem ustawicznie” (fragment pamiętnika J. Styki w: Czapliński Cz., dz. cyt., s. 15). Studiował też pieczołowicie dzieła dawnych mistrzów w Galerii Lichtensteina i Belwederze, a wieczory spędzał na literaturze, muzyce i książkach, wzajemnie inspirując się ze swoim współlokatorem i przyjacielem Franciszkiem Krudowskim. Po dwóch latach pobytu na Akademii otrzymał złoty medal i Prix de Rome, nagrodę umożliwiającą mu dalsze studia w Rzymie. Sercem był jednak w kraju, gdzie czekała narzeczona Musia i miejsce w pracowni Matejki. W 1882 r. zjechał do Krakowa zastawiając wcześniej swój złoty medal, by mieć z czego opłacić podróż: „(…) pod okiem Matejki, rozdzielony od niego jedną tylko ścianą, wziąłem się do pracy i rozpocząłem moją »Regina Poloniae«” (fragment pamiętnika J. Styki w: Czapliński Cz., dz. cyt., s. 18). Potrzebne do obrazu płótno otrzymał od Matejki, z resztek pozostałych po ukończonym dziele „Sobieski pod Wiedniem”. Profesor pomagał Styce pożyczając kostiumy i gobeliny, dawał także stypendia. Nie musząc martwić się o byt, młody artysta oddawał się tworzeniu. Idyllę przerwała wieść o śmierci ukochanej. Styka załamał się i poczuł ogromną potrzebę wyjazdu by zmienić środowisko i rozpocząć życie na nowo: „Matejko chciał mnie uwięzić w Krakowie i proponował profesurę w Szkole Sztuk Pięknych” (fragment pamiętnika J. Styki w: Czapliński Cz.,dz. cyt., s. 25). Nic go nie przekonało, w 1886 r. wyjechał do Paryża. Na miejscu znalazł wsparcie w postaci Axentowicza, wówczas już starego, obeznanego z miastem paryżanina. Chodził także do Chełmońskiego na wieczorki skupiające paryską Polonię. Śpiewał tam pieśni Moniuszki, które doprowadzały sentymentalnego gospodarza do łez. Od czasu do czasu wracał do kraju, zawsze pamiętając by odwiedzić Matejkę. Raz zastał profesora pracującego nad „Kościuszką pod Racławicami”: „Wejdź pan na te schodki - mówił mi - bo lepiej całość objąć można. Ale cóż teraz po Paryżu, to panu zapewne się wyda jakby jakiś malarz na przedmieściu malował” (fragment pamiętnika J. Styki w: Czapliński Cz., dz. cyt., s. 26). W tamtym okresie Styka poślubił Lucynę Olgiati, swoją byłą uczennicę z czasów krakowskich. Małżeństwo zamieszkało w paryskim atelier Styki, po czym przeniosło się na chwilę do Kielc, a później do rodzinnego Lwowa. Tam powstały m.in. „Polonia” (1890/91) i „Panorama Racławicka” (1894).

Talent Jana Styki odziedziczyła dwójka jego synów - Tadeusz i Adam. Jednak każdy z nich obrał swoją własną drogę twórczą, poświęcając się zgoła innym tematom i wykształcając charakterystyczny tylko dla siebie styl. „Synom moim mówiłem, że artysta ma dwie drogi. Albo być światowcem prawie co wieczór we fraku, z pustką w duszy, w głupim towarzystwie, gdzie się jednego głębszego zdania nie usłyszy. Przy czym z wolna talent marnieje, choć stosunki rosną; lub być samotnikiem siedzącym, tylko pracy swojej oddanym. Wówczas talent rośnie, wzmaga się i wcześniej czy później znajdzie swoje uznanie (…)” (fragment pamiętnika J. Styki w: Czapliński Cz., dz. cyt., s. 119). Malujący od małego pod okiem taty Tadeusz, choć początkowo interesował się bardzo różną tematyką, odkrył w sobie geniusza portretów. Był wziętym portrecistą wielkich osobistości m.in. Lwa Tołstoja, marszałka Focha, Sary Roosevelt, Poli Negri czy Ignacego Paderewskiego. Tymczasem młodszy Adam według zamysłu ojca miał zostać doktorem albo adwokatem. Jednak ujawniony talent przesądził o jego drodze artystycznej. Został wielkim orientalistą, malującym pasjami sceny arabskie.

Nr katalogowy: 4

Jan Styka (1858 - 1925)
Portret Jana Reszke, 1887


olej, płótno / 242 x 149 cm
sygn. p. d.: Jan Styka / Paris 1887
na odwrociu owalny stempel z firmy Paul Foinet z Paryża


Estymacja:
350 000 - 450 000 zł
74 469 - 95 745 EUR
76 420 - 98 254 USD

Aukcja Dzieł Sztuki 13 grudnia 2022

wtorek, 13 grudnia 2022, o godz. 19.00
Dom Aukcyjny Polswiss Art
ul. Wiejska 20, Warszawa

wystawa przedaukcyjna:
25 listopada - 13 grudnia 2022 r.
Galeria Domu Aukcyjnego
ul. Wiejska 20, Warszawa

Wystawa czynna:
pn. – pt.: 11.00 – 18.00

sob.: 11.00 – 15.00

Skontaktuj się z nami, aby licytować na aukcji:
+48 (22) 62 81 367
galeria@polswissart.pl

Licytuj online

ZLECENIE LICYTACJI

Zapytaj o obiekt   

Newsletter

Zapisując się na newsletter Domu Aukcyjnego Polswiss Art otrzymujesz: