17. Stanisław Ignacy Witkiewicz - Portret Janiny Turowskiej-Leszczyńskiej, 1931

  • Poprzedni

    Poprzednia praca

    Władysław Roguski
    - Wenus, lata 20. XX w.,

  • Następny

    Następna praca

    Zofia Stryjeńska
    - Kobita z pod Krakowa, 1920,

wszystkie obiekty

Opis obiektu

Interesująca jest ta Inka (…), bardzo w jego typie, choć można by przecież złośliwie powiedzieć, że niemal każda kobieta, o ile nie jest wstrętnym „kobietonem” albo demonem trzeciej klasy, jest w jego typie.

(Czyńska M., Witkacy i kobiety. Harem Metafizyczny, Wyd. Marginesy, Warszawa 2022, s. 225.)

Mimo iż pierwsze portrety Witkacego pochodzą z drugiej dekady XX wieku, to sztuce portretowej artysta w pełni poświęcił się dopiero po 1925 roku. Czując się niezrozumianym jako malarz zerwał z malarstwem sztalugowym i założył Firmę Portretową „S. I. Witkiewicz”. Dla swoich klientów opracował szczegółowy regulamin. Portrety komponowane na papierze za pomocą pasteli i kredek podlegały surowej typologii. Nierzadko powstawały pod wpływem silnie odurzających leków, alkoholu i narkotyków, a sam artysta dokumentował swój stan firmując prace specjalnym autorskim kodem.

Oferowana praca pochodzi ze zbiorów profesora Jana Leszczyńskiego i jego żony Janiny z Turowskich – właścicieli jednej z najliczniejszych i najciekawszych kolekcji dzieł Witkacego. Państwo Leszczyńscy należeli do grona bliskich znajomych artysty, który – w ramach swojej Firmy Portretowej – malował ich oboje wielokrotnie. Wizerunków samej Janiny, nazywanej przez Witkacego w jego listach do żony Inką, powstało blisko dwadzieścia. Artysta z natury kochliwy i niestały w uczuciach, zadurzył się w dwudziestoletniej Turowskiej, kiedy ta była jeszcze panną. Wszedł z nią w swój kolejny płomienny romans, mimo że sam miał już ponad czterdziestkę na karku i żonę u boku, w dodatku mocno zaniepokojoną jego niewiernością i stylem życia. Żonę uspakajał w listach, że „z Inką nic nie wyjdzie” bo jest „głupia jak but”, pisząc jednocześnie do kochanki: „Najdroższa Itusiu, ponieważ mnie nie kochasz, więc przestałem bywać u Was, ponieważ miłość bez wzajemności jest to luksus, na który nie mogę sobie pozwolić” (Witkiewicz S. I., Listy II (wol. 1), Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2014, s. 513).

Ślub Inki z przyjacielem Witkacego – Janem Leszczyńskim stał się powodem kryzysu w towarzyskich relacjach. Kryzys z czasem minął, nie minęło jednak uczucie Witkacego. Artysta był częstym gościem w dworku Leszczyńskich w Tarnowcu, gdzie w okresie od 1935 do 1939 roku powstało 108 dzieł – od obrazów olejnych, po portrety i grafiki. „Nie sposób jego wizyt nie pamiętać – były małą rewolucją w ich spokojnym, wiejskim życiu. Gdy wyjeżdżał, rodzice mieli nawet – jak mówili – „witkazenjammer”, choć po jakimś czasie znów go serdecznie witali – ojcu brak było ich filozoficznych rozmów…” – wspominał Jan junior, syn Jana i Janiny Leszczyńskich (Siedlecka J., Mahatma Witkac, wyd. Słowa, Warszawa 1991).

Portret Janiny Turowskiej-Leszczyńskiej artysta określił jako typ E, kategorię która zakładała dowolną interpretację psychologiczną modela. W praktyce zaś – w tej konwencji artysta portretował kobiety, które mu się podobały. Adnotacja „NP” i „Nπ” oznacza, że w czasie pracy nie palił i nie pił, ale za to zjadł pół ciastka o czym świadczy dopisek „½ C”. Motyw wielkich, szklanych, wpatrzonych w widza oczu był tendencją dominującą w kobiecych wizerunkach tworzonych przez artystę w latach 30. Fantazja i humor z jakimi operował sprawiają, że każdy z nich jest wyjątkowy.

Proweniencja

Warszawa, kolekcja prywatna
Polswiss Art, aukcja 16.10.2018, poz. 16
Warszawa, kolekcja prywatna
depozyt prof. Jana Leszczyńskiego w Muzeum Narodowym w Krakowie (od 1961 roku)
Kraków, kolekcja Janiny i Jana Leszczyńskich

Biogram artysty

Lepiej jednak skończyć nawet w pięknym szaleństwie niż w szarej, nudnej banalności i marazmie.

– Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkiewicz S. I., Czysta Forma w teatrze, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1986, s. 97)

 

Stanisław Ignacy Witkiewicz – Witkacy – był pisarzem, dramaturgiem, grafikiem, karykaturzystą, malarzem, a przede wszystkim portrecistą. To jeden z czołowych przedstawicieli polskiej sztuki początku XX wieku, syn malarza i twórcy stylu zakopiańskiego Stanisława Witkiewicza. Ojciec był zdania, że tradycyjne szkolnictwo jest ograniczające, dlatego małego Stasia uczyli w domu nauczyciele pozwalający mu na samodzielne rozwijanie zainteresowań. Z jednej strony otrzymał on wykształcenie rozległe, z drugiej zaś niesystematyczne. Stało się to w dorosłym życiu artysty przyczynkiem do kąśliwych uwag zarzucających mu brak dyscypliny w logicznym formułowaniu poglądów.

W trybie przyśpieszonym skończył kurs oficerski i we wrześniu 1915 roku odkomenderowano go na front w stopniu podchorążego. Został dowódcą czwartej kompanii, a w uznaniu zasług w lipcu 1916 roku mianowano go podporucznikiem elitarnej Lejb-Gwardii Pułku Pawłowskiego. W tym samym miesiącu Witkacy został ciężko ranny podczas bitwy koło wsi Witoneż w zachodniej części Ukrainy (wśród przeciwników armii rosyjskiej były tam oddziały Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego). Na front już nie powrócił. Zwolniony z wojska pod koniec 1917 roku był świadkiem rewolucji październikowej. Zdaniem części badaczy brał w niej udział i nawet został przez żołnierzy wybrany komisarzem politycznym, choć brak na to dowodów. Sam Witkacy, powściągliwy w udzielaniu informacji o rosyjskich doświadczeniach w tamtych latach napomykał, że wśród pułkowych oficerów był jedynym, który podkomendnych nie karał cieleśnie.

Swój kunszt artystyczny młody Witkiewicz rozwijał w krakowskiej ASP w pracowni samego Józefa Mehoffera. Podobnie jak ojciec był nie tylko artystą, ale i teoretykiem – autorem m.in. teorii Czystej Formy, wedle której sztuka nie powinna naśladować rzeczywistości, lecz budzić uczucia metafizyczne, a poszczególne elementy dzieła powinny być skomponowane w taki sposób, aby jego struktura umożliwiła jednostce zaznanie „metafizycznej dziwności”.

Dość szybko jednak, bo w już w 1925 roku Witkacy zrezygnował z tak zwanego malarstwa istotnego, poświęcając się sztuce portretowej. Jego teorie nie zostały przyjęte ze zrozumieniem przez środowisko artystyczne, czuł się w związku z tym wypchnięty poza jego margines i rozgoryczony. Dał temu wyraz w powieści „Pożegnanie jesieni” (1925) pisząc: „Minęły czasy metafizycznej absolutności sztuki. Sztuka była dawniej jeśli nie czymś świętym, to w każdym razie „świętawym” – zły duch wcielał się w ludzi czynu. Dziś nie ma w kogo – resztki indywidualizmu życiowego to czysta komedia – istnieje tylko zorganizowana masa i jej słudzy. Od biedy zły duch przeniósł się w sferę sztuki i wciela się dziś w zdegenerowanych, perwersyjnych artystów. Ale ci nikomu już nie zaszkodzą ani pomogą: istnieją dla zabawy ginących odpadków burżuazyjnej kultury”.

Założył Firmę Portretową „S. I. Witkiewicz”, dla działalności której opracował szczegółowy regulamin: „Ponieważ, jak mi to kiedyś w tramwaju powiedział Axentowicz, portrecista powinien mieć nerwy jak postronki, stworzyłem sobie regulamin, który ma pozory humorystyczne, a jest wynikiem ponurych doświadczeń. (...) Dlatego przyjąłem zasadę: KLIENT MUSI BYĆ ZADOWOLONY. Wszelka krytyka i poprawki są wykluczone” (Witkiewicz S. I., Regulamin Firmy Portretowej, 11 IV 1925 r.). Jego portrety malowane pastelami i kredkami na papierze podlegały surowej typologii. Nierzadko powstawały pod wpływem silnie odurzających leków, alkoholu i narkotyków – Witkacy dokumentował swój stan firmując prace specjalnym autorskim kodem. Różnorodność stworzonych w ten sposób wizerunków jest ogromna. Fantazja i humor jakimi operował artysta sprawiają, że każdy z nich jest wyjątkowy. Działalność portretowa Witkacego przyniosła mu sławę i uznanie, stając się jednocześnie jednym z najdłużej trwających cyklów malarskich w historii polskiej sztuki nowoczesnej.

Nr katalogowy: 17

Stanisław Ignacy Witkiewicz(Witkacy) (1885 - 1939)
Portret Janiny Turowskiej-Leszczyńskiej, 1931


pastel, papier / 64 x 46 cm
sygn. l. d.: Witkacy 931 IX (T.E) NP Nπ + ½ C


Estymacja:
250 000 - 350 000 zł
56 307 - 78 829 EUR
59 242 - 82 939 USD

Cena sprzedaży:
270 000 zł
60 811 EUR
63 982 USD

Informacje:

wtorek, 24 października 2023, o godz. 19.00
Dom Aukcyjny Polswiss Art
ul. Wiejska 20, Warszawa

Skontaktuj się z nami aby zarejestrować się na aukcję:
+48 (22) 62 81 367
galeria@polswissart.pl

Zlecenie licytacji

Licytuj online

Zapytaj o obiekt   

Newsletter

Zapisując się na newsletter Domu Aukcyjnego Polswiss Art otrzymujesz: